Ukraina. Z dala o Moskwy

Prezydent Ukrainy ogłosił 16 lutego dniem jedności. Świat zastanawia się, czy po rosyjskich zapowiedziach wycofywania wojsk rozpoczęła się deeskalacja. Zamiast gdybać, popatrzmy na to, co pewne.

Tego, co pewne, nie warto jednak szukać w sferze polityki, lecz patrząc na ukraińskie społeczeństwo i ukraińską kulturę. Spójrzmy więc na wyniki badań socjologicznych opublikowanych w sierpniu 2021, w 30. rocznicę odzyskania niepodległości (ośrodek Rating).

Pokolenie niepodległości

Najważniejsze spostrzeżenie badaczy – w ciągu 30 lat wyrosło „pokolenie niepodległości”, ludzi w wieku 16-30 lat wyraźnie różniących się od swoich rodziców, a zwłaszcza dziadków pamiętających czasy ZSRR. Główne cechy to zdecydowana proeuropejskość – ponad 70 proc. chciałoby wstąpienia Ukrainy do UE. Ponad 60 proc. wstąpienia do NATO.

Jeśliby rozbić „pokolenie niepodległości” na dwie grupy wiekowe, 16-24 i 25-30 lat, wówczas obraz jeszcze bardziej się wyostrzy – 75 proc. za UE i 66 proc. za NATO. Co ciekawe, młodzi bardziej od starszych są zadowoleni z kraju, z polityków najbardziej im odpowiada prezydent Zełenski. Doceniają walor ciężkiej pracy – większość deklaruje, że w przypadku gwałtownego zmniejszenia dochodów szukałoby dodatkowego zatrudnienia.

Marzenie o dobrym życiu

Praca ani kariera nie są jednak celem samym w sobie, tylko przepustką do dobrego życia, które definiują jako możliwość podróżowania (37 proc. najmłodszych), zajmowania się sportem (50 proc.), muzyką (45 proc.). Dorośli patrzą z kolei na swoją młodzież z uznaniem – 60 proc. ocenia, że jest patriotyczna, 59 proc. – że prowadzi się moralnie, 50 proc. – że jest pracowita. Co ciekawe, we wszystkich grupach wiekowych przeważa przekonanie, że państwo powinno przeznaczać więcej pieniędzy na rozwój młodzieży niż podtrzymywanie starszych – przekonanych o tym jest ponad 60 proc.

O czym marzą młodzi Ukraińcy? 38 proc. mężczyzn z najmłodszej grupy wiekowej chciałoby mieć własny biznes, tylko 22 proc. marzy o karierze zawodowej. U kobiet te proporcje są odmienne, aż 45 proc. marzy o karierze zawodowej (wśród Ukrainek w wieku 25-30 tylko 21 proc.), a 28 proc. o własnym biznesie.

Młodzi i technologia

Coraz bardziej różnicującym czynnikiem jest sposób korzystania z technologii. W najmłodszym pokoleniu 51 proc. używa komórek w pierwszej kolejności do przesyłania komunikatów tekstowych, w grupie 25-30 prymat tekstu nad rozmową deklaruje 26 proc. Badacze spojrzeli z jeszcze większą rozdzielczością i podzielili najmłodszych na grupy co dwa lata, wtedy 68 proc. osób w wieku 16-17 lat deklaruje przewagę tekstowania nad gadaniem.

Pokolenie ukraińskiej niepodległości zdaje się w pełni ucieleśniać ideał sformułowany sto lat wcześniej w ramach niezwykle silnego ruchu kulturowego ukraińskiego modernizmu. Co ciekawe, jego głównym ośrodkiem był Charków, przedwojenna stolica Ukraina. To przedstawiciele tego ruchu, m.in. znakomity pisarz Mykoła Chwylowy, głosili hasło „z dala od Moskwy” i „na Zachód”.

Z dala od Moskwy

Chwylowy i tysiące intelektualistów i ludzi kultury zapłacili za poglądy najwyższą cenę – zasilili szeregi „rozstrzelanego odrodzenia”. Co ciekawe, Chwylowy i wielu innych twórców charkowskiego nurtu był komunistą, co nie przeszkadzało w radykalnej krytyce polityki Moskwy i niezgody na kolonizacyjny projekt w ramach powstającego ZSRR.

To przekonanie o kulturowej odrębności, jak widać, było w Ukrainie powszechne i nie stłumiły go masowe represje, których punkt kulminacyjny to Hołodomor i eksterminacja niezależnych elit kulturalnych. Znakomicie o tym pisze Oksana Zabużko w książce „Planeta Piołun”, która ukaże się 23 lutego nakładem Wydawnictwa Agora.

Ten zbiór esejów zawiera również tekst będący swoistym uzupełnieniem „Badań terenowych nad ukraińskim seksem”, książki, która przyniosła Zabużko rozgłos. Pisarka pokazuje, że Ukraińcy odróżniają się od Rosjan i innych nacji nie tylko oryginalną kulturą, ale i fantazjami o seksie. By to pokazać, Zabużko sprawdziła, jakie zapytania dominują w różnych narodowych wersjach stron pornograficznych. Najpewniej można mieć zastrzeżenia do ścisłości metodologicznej tego badania, ale wyniki są niezwykle ciekawe – jest także o fantazjach seksualnych Polaków. Nie będę jednak zdradzał, zachęcam do lektury.

Rosyjski resentyment

Pozostaje pytanie, skąd w takim razie przekonanie ludzi takich jak Władimir Putin, podzielane przez wielu Rosjan, że odrębny naród ukraiński nie istnieje i nie ma oryginalnej kultury. Ciekawie z tym problemem zmierzył się Aleksandr Genis w „Nowoj Gazetie”, tłumacząc współrodakom sens ukraińskości. Wykorzystał do tego utwór Nikołaja Gogola „Noc wigilijna”, tekst znany powszechnie, który emanuje wizją Ukrainy jako krainy sytego szczęścia.

Genis pisze: „pierożek kąpiący się w śmietanie jak ser w maśle to żywy obraz leniwego szczęścia, który wrył się w umysł rosyjskiego czytelnika, budząc lekką zawiść i cichą sympatię dla Ukrainy. Okazuje się, że na zawsze”.