Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

7.12.2018
piątek

Rewolucja, która trwa

7 grudnia 2018, piątek,

Fot. Edwin Bendyk

„Rewolucja, której nie było” to najlepszy dowód, że rewolucja zapoczątkowana 40-dniowym sejmowym protestem osób z niepełnosprawnościami trwa. Godności nie można nikomu odebrać, ale w okrutnym, darwinowskim społeczeństwie o jej uznanie trzeba walczyć. 

Teatr 21 prowadzący wspólnie z Biennale Warszawy Centrum Sztuki Włączającej: Downtown tworzą aktorzy z niepełnosprawnościami – tytuł podpowiada, że najważniejszą dolegliwością jest zespół Downa. Wielokrotnie już opisywałem produkcje T21, pokazując, że przedsięwzięcie prowadzone od ponad dekady przez Justynę Sobczyk to nie akcja charytatywna ani projekt terapeutyczny, tylko profesjonalny teatr.

Pracujący w nim artyści i artystki rozwijają oryginalny język, tak by jak najlepiej wykorzystać swój potencjał – bagaż niepełnosprawności na scenie staje się artystycznym zasobem uruchamianym, by opowiadać o świecie w sposób, jakiego nie zobaczymy na deskach teatru głównego nurtu.

Gniew i protest

„Rewolucja, której nie było” to opowieść o sejmowym proteście matek osób z niepełnosprawnościami i ich podopiecznych. Pamiętamy doskonale sceny pogardy i cynizmu ze strony polityków, którzy potraktowali dramatyczny bunt jako kolejny kryzys do efektywnego zarządzenia, tak by jak najmniej wydać z publicznej kasy i jak najmniej stracić w sondażach. Do polityków dołączyły społeczne rzesze z bezinteresownym hejtem przeciwko wszystkiemu, co inne, odmienne, gorsze.

Oczywiście nie zabrakło reakcji przeciwnych – mobilizacji empatii i współczucia, a także refleksji. Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, miasta promującego się rozwiniętą polityką społeczną, szczerze przyznał podczas jednej z dyskusji, że pod wpływem sejmowego protestu przeprowadził w mieście audyt stanu troski o osoby z niepełnosprawnościami. Okazało się, jak wiele jest do zrobienia, by w pełni zaopatrzyć potrzeby związane choćby z dostępem takich osób do przestrzeni publicznej.

Spektakl godności

„Rewolucja, której nie było” nie jest jednak spektaklem dokumentalnym, choć posiłkuje się faktami, a na scenie odgrywane są konkretne osoby, z Jarosławem Kaczyńskim włącznie. To spektakl o godności i narastającym gniewie przeciwko codziennemu upokorzeniu, jakiego muszą doznawać osoby z niepełnosprawnościami i szerzej – wszyscy inni, odbiegający od społecznej normy dającej prawo do funkcjonowania bez szykan w przestrzeni publicznej, życiu zawodowym, kulturze.

Z gniewu rodzi się działanie, jego przestrzenią jest scena, na której aktorzy i aktorki zaczynają grać samych siebie, unieważniając swoją fizyczną kondycję – artysta z niepełnosprawnością grający osobę z zespołem Downa jakby na mocy podwójnej negacji porzuca swoją niepełnosprawność i staje przed widzami jako autonomiczny podmiot, pełnowymiarowa osoba, aktor – ale nie tylko teatralny, lecz aktor swojej własnej historii.

Arystonomia

„Rewolucja, której nie było” to jakby inscenizacja „Arystonomii” Borysa Akunina. Akunin w swej powieści podejmuje kwestię godności, swoją opowieść także umiejscawiając w rewolucyjnym kontekście. Godności, owszem, nie można nikomu odebrać. Ale godność przynależna każdemu to także moralne zobowiązanie do walki o jej uznanie, gdy tego uznania brakuje. Akunin taką aktywną godność nazywa arystonomią, cechą, w jakiej wyraża się pełnia człowieczeństwa. „Rewolucja, której nie było” to spektakl arystonomii w działaniu i najlepsza ilustracja jej siły.

Spektakl jest owocem współpracy zespołu T21 i Biennale Warszawa. Beata Bandurska, Martyna Peszko i Maciej Pesta z Biennale są świetnymi partnerami, ich udział poza grą aktorską wnosi także dodatkowy kontekst wzmacniający przekaz, że pojęcie normy, sprawności i niepełnosprawności jest względne. Wszyscy jesteśmy niepełnosprawni i wszyscy jesteśmy sprawni. Granica ma charakter jedynie umowny, wynikający nie tyle z braku empatii, ile ograniczonej wyobraźni niepozwalającej dostrzec podmiotu w Innym.

„Rewolucja, której nie było” to najważniejszy i najmocniejszy spektakl w dorobku Teatru 21, aktorki i aktorzy dają z siebie wszystko, a nawet jeszcze więcej, wspomagani przez znakomitą muzykę na żywo tworzoną przez zespół Pokusa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php