Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

23.09.2014
wtorek

Nowy klimat na klimat?

23 września 2014, wtorek,

Dziś w Nowym Jorku szczyt Ban Ki-Moona, czyli nadzwyczajny Szczyt Klimatyczny ONZ. Poprzednim spotkaniem tej rangi, to znaczy z udziałem głów państw, był katastrofalny COP15 w Kopenhadze w 2009 r.

Unia Europejska chciała pokazać swoje przywództwo, forsując globalne porozumienie klimatyczne, a na koniec została zupełnie wypchnięta na out przez kraje rozwijające się. Kolejne doniesienia naukowe publikowane w ciągu ostatnich pięciu lat, a zwłaszcza ich podsumowanie w raporcie IPCC, w tym roku nie pozostawiają jednak wątpliwości, że czas na zabawę szybko się kończy i warto coś wymyślić, żeby się zbyt mocno nie zagrzać. Zwłaszcza że nowe interpretacje danych demograficznych wskazują, że w tym stuleciu nie nastąpi najprawdopodobniej stabilizacja światowej populacji i liczba Ziemian wzrosnąć może nawet do 13 mld. A więc, jak napisał kiedyś Thomas L. Friedman, nie dość że będzie gorąco, to jeszcze ciasno.

Na dzisiejszym szczycie wielkich konkretów nie należy się spodziewać, ma być on polityczną przygrywką do prac nad nowym porozumieniem klimatycznym, jakie ma być przyjęte podczas COP21 w Paryżu w przyszłym roku. Najważniejszym punktem dnia zapewne będzie wystąpienie Baracka Obamy – jak zapowiedział John Kerry, teraz to USA zamierzają przejąć liderszip w walce o klimat. Zobaczymy, w każdym razie widać, że pilnie potrzeba nie tylko nowych inicjatyw w sprawie klimatu, ale także pomysłów na pokryzysową restrukturyzację światowej gospodarki. Stary model rozwoju wyczerpał się, a próby powrotu do niego nie przynoszą efektu – najlepiej tego dowodzi zadyszka gospodarek krajów rozwijających się. Potrzebny jest nowy model gospodarczy, który obudzi, jak to mawia Edmund Phelps, nowy dynamizm i falę innowacji otwierających nowe rynki.

To czas, żeby zdecydować, jak wydawać dziesiątki bilionów dolarów, jakie trzeba będzie w ciągu następnej dekady wydać na świecie na infrastrukturę. Można inwestować w podtrzymywanie gospodarki „węglowej”, można mocniej wspierać nowe post-węglowe gałęzie. Piszą o tym autorzy raportu „Better Growth, Better Climate”, zamówionego przez rządy Kolumbii, Korei Południowej, Indonezji, Norwegii, Szwecji i Wielkiej Brytanii.

W jego przygotowaniu uczestniczyli ekonomiści tej klasy, co Michael Spence, Nicholas Stern i Dani Rodrik. I najkrótszy wniosek jest prosty – ochrona klimatu nie musi oznaczać kosztownych wyrzeczeń, może być dobrą inwestycją rozwojową.

Widać też zmieniający się nastrój społeczny – szczyt ONZ poprzedziły w niedzielę demonstracje na całym świecie (People’s Climate March), to największa fala jednoczesnych manifestacji od czasu F15, czyli protestów przeciwko wojnie w Iraku 15 lutego 2003 r. W Nowym Jorku w marszu uczestniczyło ponad 300 tys. osób.

No i jeśli do tego dołożyć, że Naomi Klein opublikowała właśnie nową książkę „This Changes Everything: Capitalism vs. The Climate”, to zaczynam snuć fantazje, że polscy górnicy zapowiadający swój marsz na Warszawę w czasie exposé Ewy Kopacz zaskoczą wszystkich i zażądają od władzy aktywnej polityki klimatycznej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 32

Dodaj komentarz »
  1. Zaczynam myśleć, że blog jest satyryczny, a ja dałem się wkręcić, że na poważnie.

  2. „czas na zabawę szybko się kończy i warto coś wymyślić, żeby się zbyt mocno nie zagrzać.”
    To trzeba usiąść i wymyślić, kto to ma zrobić?
    Jakaś elita chyba?
    Mnie się wydawało, że wymyśliliśmy, trzeba zredukować emisję CO2, zastąpić spalanie węglowodorów odnawialnymi źródłami.
    „nowe interpretacje danych demograficznych wskazują, że w tym stuleciu nie nastąpi najprawdopodobniej stabilizacja światowej populacji i liczba Ziemian wzrosnąć może nawet do 13 mld.”
    Ja czytałem, że analizując modele wzrostu populacji w przyrodzie i jej granicznych wartości, wzrost ludności na Ziemi osiągnie swoje maksimum przy 9.5 mld.
    To, że wzrost liczby ludności jest ściśle powiązany z zamożnością społeczeństw jest dla wszystkich oczywiste, im kraj bogatszy, bardziej rozwinięty, tym mniejszy przyrost naturalny generalnie, a im biedniejszy większy. Skąd demografowie wiedzą, jak szybko będą się rozwijały biedne kraje, mające decydujący wpływ na światową populację?
    To wszystko wróżenie z fusów, i na podstawie tych przepowiedni mamy dzisiaj wymyślić i podjąć odpowiednie działania? Nie wydaje mi się to rozsądne.
    „w każdym razie widać, że pilnie potrzeba nie tylko nowych inicjatyw w sprawie klimatu, ale także pomysłów na pokryzysową restrukturyzację światowej gospodarki.”
    Chyba nie inicjatyw trzeba, rozwoju trzeba, żeby się uporać zarówno ze zmianami klimatycznymi jak i z kryzysem.
    Inicjatyw nie brakuje, tylko że są niemożliwe do wprowadzenia czego dowodzi wieloletnie zmaganie się z problemem którego nie da się rozwiązać. Trzeba czekać, aż problem się sam rozwiąże, moim zdaniem stanie się to w chwili, kiedy odnawialne źródła staną się tańsze od konwencjonalnych, tego się ani nie wymyśli ani nie zadekretuje. Dotowanie odnawialnych źródeł nie powoduje, że stają się one opłacalne, skutek jest odwrotny, im większy udział dotowanej energii odnawialnej, tym mniejszy popyt a zatem cena konwencjonalnej i do punktu przełamania dalej a tylko przecięcie się tych cen rozwiąże problem. To nie ma sensu, trzeba pozwolić rynkowi działać a pieniądze wydawać na badania i rozwój nowych technologii. Trend jest taki, że konwencjonalna energia drożeje, alternatywna tanieje, trzeba cierpliwości, nie da się tego procesu przyspieszyć.
    Oczywiście, to nie nastąpi w całym świecie jednocześnie, to zależy od stopnia rozwoju krajów i obszarów, warunków klimatycznych, zasobów energii konwencjonalnej itd.
    „Stary model rozwoju wyczerpał się, a próby powrotu do niego nie przynoszą efektu – najlepiej tego dowodzi zadyszka gospodarek krajów rozwijających się. Potrzebny jest nowy model gospodarczy, który obudzi, jak to mawia Edmund Phelps, nowy dynamizm i falę innowacji otwierających nowe rynki.”
    Czy się wyczerpał to się okaże, nowy model gospodarczy? Dla całego świata rozumiem? Trzeba usiąść i wymyślić?
    Kto to ma zrobić? Zna Pan kogoś kto ma na to papiery?
    Kto ma przekonać ludzi do tego nowego modelu, żeby za nim zagłosowali?
    Utopia.

  3. @parker
    Oj, chyba czekanie nie rozwiąże problemu. Nasza cywilizacja jest chora na niezwykle silne uzależnienie. Ta choroba może być śmiertelna, zabić zanim skończy się narkotyk. Proponujesz „business as usual ” czyli czekanie. Nie przyniesie rozwiązania, nie przyniesie tez „dobrej śmierci”. Rzeczywistość klimatyczna i już nieodległa przyszłość przeraża fachowców, nie przeraza tych którzy nie bardzo zauważają jak szybko zachodzi proces zmian…

    P.S. Dotować energii odnawialnej nie trzeba, w tym punkcie zgadzam się z tobą. Trzeba jednak przestać dotować energię z paliw kopalnych i obciążyć jej użycie kosztami pośrednimi. A jak przekonać ludzi… Dobre pytanie. Raczej nie jestem optymistą, myślę że moje dzieci zobaczą na własne oczy największe wymieranie w historii geologicznej naszej planety.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jak się to wszystko ma do faktu, że od siedemnastu lat nie nastąpił wzrost temperatury na globie?

    Mały cytacik: „On Sept. 23 the United Nations will host a party for world leaders in New York to pledge urgent action against climate change. Yet leaders from China, India and Germany have already announced that they won’t attend the summit and others are likely to follow, leaving President Obama looking a bit lonely. Could it be that they no longer regard it as an urgent threat that some time later in this century the air may get a bit warmer?” (…)

  6. @ryzyk-fizyk

    Jak nie wiadomo co zrobić, najlepiej nic nie robić, bo można głupot narobić.
    Czy czekanie nie przyniesie rozwiązania? Życie uczy, że przynosi. Bo jedno co wiemy o przyszłości, to że nic nie wiemy, trzeba odpowiadać na wyzwania teraźniejszości, nie przyszłości moim zdaniem.
    Tu i teraz można wiele zrobić, w sobotniej Wyborczej opisywano ciekawe rozwiązanie grzejących się serwerów, zamiast je chłodzić, można używać jako grzejników. Mnóstwo małych działań już dzisiaj jest w naszym zasięgu. Utopijne idee nie przybliżają nas do rozwiązywania problemów, wręcz przeciwnie.
    Redaktor Bendyk pisze:”Potrzebny jest nowy model gospodarczy, który obudzi, jak to mawia Edmund Phelps, nowy dynamizm i falę innowacji otwierających nowe rynki.”
    Przecież jest dokładnie odwrotnie, to fala innowacji zmienia modele gospodarcze, nie dlatego, że wyczerpał się model feudalny Watt usiadł i wymyślił maszynę parową która zbudowała kapitalizm i system feudalny odesłała do lamusa.

  7. Zróbmy coś…nie możemy czekać…nasza cywilizacja jest chora…będzie za ciasno… ah to wszystko trochę poparte zbyt dużą ufnością w moc własnego rozumu i jego zdolność do wydawania właściwych osądów – jak to na tym świecie powinno być.
    Ani też nasz rozum świata nie stworzył, ani go w pełni nie rozumie a prawi na lewo i prawo co jest dla świata dobre a co nie. Wydychamy CO2 z każdym oddechem więc jest to naturalny pierwiastek dla naszego klimatu, wszystko co jest, dosłownie, jest naturalne i zdrowe dla klimatu. Tutaj pasuje o tym pamiętać zanim zacznie się naprawiać klimat. Jedyne co szkodzi, to coś konkretnego komuś konkretnemu, czyli tutaj nadmiar CO2 człowiekowi oraz współzależnej florze i faunie. Zamiast walczyć o zmianę klimatu, lepiej powalczyć o dobre środowisko tu i teraz, dla obecnie żyjącego człowieka. Powstrzymywanie naturalnych procesów o których się guzik wie, a jedynie mniema, jest niepoważnym zajęciem.

  8. @parker
    Zycie uczy że czekanie przynosi rozwiązanie tylko w wypadku tych co przeżyli czekanie. Na tym polega jedna prawda. Druga prawda, dotycząca sytuacji kryzysowych, zwłaszcza tych bez precedensu, pokazuje, że przeżyli ci co nie czekali.
    Zgadzam się, że tu i teraz można wiele zrobić. Problem w tym że się nie robi, często mimo braku przeszkód żeby robić. Kłopotem jest inercja umysłowa i proste wygodnictwo, gra krótkotrwałych interesów. Np. koszt energii ze źródeł odnawialnych jest stosunkowo łatwo oszacować, bo znakomita większość tego kosztu ponosi się na początku. W aktualnej sytuacji koszt energii z innych źródeł jest niesłychanie trudny do oszacowania, choć niemal w ciemno można założyć że w okresie życia inwestycji będzie (znacznie) większy niż oblicza się na podstawie aktualnych cen surowców.
    Jak jak obliczać koszty nowych inwestycji i ustalać priorytety? To pierwsze prawdziwe pytanie.
    Jak uczciwie przekonać ludzi że na inercje nie ma już czasu bo gałąź na której siedzimy trzeszczy?

    @camel
    Jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego wzrost temperatury powietrza przy powierzchni Ziemi nie jest regularny i zdarzają się fluktuacje to poczytaj np tu:
    http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-w-globalnym-ociepleniu-nastapila-15-letnia-pauza-8
    http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-globalne-ocieplenie-sie-skonczylo-5

  9. @vps
    Jak rozejrzysz się wokół, to zauważysz więcej rzeczy które nasz rozum stworzył niż tych które nie stworzył. I to dokładnie te rzeczy są Ci potrzebne do życia. Natura sobie poradzi. Ty i miliardy innych ludzi niekoniecznie.
    A jeśli myślisz, ze Ci co zajmują się naukowo klimatem nie sprawdzili, pomierzyli o przebadali na 1000 sposobów tego co Ci przyjdzie do głowy na temat oddychania i wielu innych rzeczy które ci nawet przez myśl nie przejdą… No cóż. To tylko świadczy o sile Twojego rozumowania

  10. @ryzyk-fizyk
    Spokojnie, aby mówić że więcej za nami niż przed nami trzeba znać całość. Podobnie jest z przewidywaniem klimatu, doświadczeń dużych nie mamy bo to młoda dziedzina, jeszcze żadnego klimatu nie przewidziała i nie jest pewne, że wszystkie czynniki są brane pod uwagę i akurat z szerszej perspektywy, może nawet z perspektywy całego układu planetarnego, klimat nie powinien zmierzać w tym kierunku w którym zmierza (alternatywne teorie są). Ciekawe jakie prognozy wystawiali by setki lat temu, bo nagłe ocieplenia i oziębienia klimatu już były. Nie baliby się, że to już koniec? Wiedzieliby, że to tylko chwilowe, tak jak teraz „wiedzą”, że obecna tendencja jest stała?
    Druga sprawa – skoro prawdopodobieństwo jest tak wysokie, to dlaczego tyle debat na ten temat? Niech ci co wierzą, że grozi nam katastrofa pierwsi dadzą przykład. Niemcy spalają więcej od Polski i jakoś im się nie śpieszy z ograniczeniami. Bardzo łatwo było Europie palić węgiel przez XIX i XX wiek, dorobić się a teraz żądać od krajów rozwijających się aby tego nie robiły i poświęciły własny rozwój na rzecz domniemanego „dobra wspólnego”. Niech bogaty świeci przykładem i sam zredukuje do zera, pokaże jakie piękne kwiatki rosną u niego na podwórku i ile to pomaga. Jeśli ludzie tylko gadają, że dom im się pali i debatują kto ma ile gasić, to znaczy, że dom się jeszcze nie pali, albo nie wiedzą jakie grozi im niebezpieczeństwo, a jedynie mniemają. Gdyby ktokolwiek wierzył w przewidywania naukowców pierwszy zamkną by kopalnie i wystarczy spojrzeć na ranking państw które emitują najwięcej CO2. W samej czołówce najbardziej przejęte losem naszej planety USA, Niemcy, Kanada, Japonia, Wielka Brytania, ograniczają emisje o 7-10%, tak bardzo się obawiają klimatu. Dodatkowo większość państw z pierwszej 20 ma lub będzie miało ujemny przyrost naturalny więc wzrost liczby ludności nie ma tutaj nic do rzeczy, biedaki nie trują nawet w połowie tyle co bogaci.
    Jestem za tym aby każdy dbał o swój klimat zanim zacznie dbać o całą planetę, bo ona skoro nas zrodziła to i się nami zajmie.

  11. ryzyk-fizyk
    Oczywiście, jak ktoś nie doczeka to go rozwiązanie problemu nie dotyczy, ale jego dzieci doczekają, albo wnuki, ktoś doczeka:)
    Piszesz: „Zgadzam się, że tu i teraz można wiele zrobić. Problem w tym że się nie robi, często mimo braku przeszkód żeby robić. Kłopotem jest inercja umysłowa i proste wygodnictwo, gra krótkotrwałych interesów.”
    Uważasz, to można zmienić?
    A przykład który opisała Wyborcza? Wiesz dlaczego uważam, że dobry?
    Bo mu nie przeszkadza inercja umysłowa, proste wygodnictwo i jest zgodny z krótkotrwałym interesem ludzi którym są niższe rachunki.
    Szukanie rozwiązań wbrew inercji umysłowej, wbrew wygodnictwu, w poprzek krótkotrwałych interesów ludzi wymaga przemocy. A jak się od przemocy odstąpi i tak wszystko wróci na tory zgodne z natura ludzką. Chyba przykładów nie potrzebujesz?
    Jeżeli założymy, że trzeba szukać rozwiązań zgodnych z ludzką naturą, zostawmy to naukowcom i biznesowi, on najlepiej rozpoznaje ludzkie potrzeby, ludzie dla pieniędzy i własnej wygody są gotowi nawet globalne ocieplenie zatrzymać, musi im się tylko opłacać.

  12. @
    Jeszcze jeden aspekt sprawy. Skoro zachodowi zależy tak bardzo na losie naszej planety i tak bardzo wierzą w katastrofalne globalne ocieplenie to sytuacje można rozwiązać bardzo prosto. Niech zamkną wszystko co na węgiel, u siebie i przeniosą całą produkcję przemysłową z Azji do z powrotem do siebie. Azja z automatu stanie i zmniejszy emisje, a my sobie zasilimy nasze fabryki słońcem i wiatrem – po problemie 🙂

  13. Skoro erupcja gazów z jednego wulkanu daje ilość porównywalną z nawet kilkuletnią całej naszej cywilizacji, to o czym mówimy?
    A wpływu na to jak na razie nie mamy.

    Wzrost ilości ludności, to jednocześnie zapotrzebowania na ciepłe posiłki.
    Zaopatrzymy biedaków nieodpłatnie w butle gazowe?
    Takie stosunkowo tanie rozwiązanie, nie będą wycinać lasów, czy korzystać z węgla, nafty i czego popadnie.

    CO2 jest niezbędne w fotosyntezie.
    Tyle że lasy to jedynie 15% biorących w niej udział roślin.
    Pozostała część to glony morskie.
    Bez nich zdechniemy z braku tlenu.
    Nie zatruwajmy mórz…..

  14. Profesor Rotfeld poddał taki pomysł w telewizorze, żeby zachód wysłał na Ukrainę liczniki gazu, to jest pomysł na walkę z globalnym ociepleniem i pomoc Ukrainie.
    Gdyby energichłonność gospodarki była tam porównywalna z Polską, Ukraina byłaby eksporterem gazu a nie bała się zimy.
    Problem globalnego ocieplenia jak sama nazwa wskazuje jest globalny, ale rozwiązać go można tylko lokalnie, globalne rozwiązanie jest niemożliwe, to dlatego szczyt w Kopenhadze zakończył się fiaskiem i tak samo zakończy się kolejny.
    A lokalne rozwiązania też muszą być różne,co innego mogą zrobić Niemcy, co innego Chiny, co innego Polska stojąca na węglu a co innego Francja energię czerpiąca z atomu. Niemcy mogą nie zamykać elektrowni jądrowych zastępując je gazem z Rosjii.

  15. W latach 80′ Machulski nakrecil film „King Size”, ktory sugerowal ze PRL-owska rzeczywistoc jest skarlala. Wtedy to nas wprawialo w kompleksy, bo nie wiedzielismy ze tzw. Zachod jest na swoj sposob „przerosniety”. Teraz moda na Prage, moda na Berlin, moda na Amsterdam i Kopenhage demonstruja ze style zycia charakterystyczne dla Europy srodkowej sa atrakcyjne dla osob ktore „stac na wiecej”. A tak sie sklada, ze najwieksze szkody czynia style zycia praktykowane przez ten miliard najbogatszych i – z drugiej strony – ten miliard najbiedniejszych.

  16. Nawet nie zaglądając w komenty, z góry się domyślam, że repertuar będzie stały: żydolewacki spisek, globalne oci…nie, „globcio” (by Koorvin-Miki), przekręt stulecia, dwadzieścia linków do „właściwych” badań, itp. Miałem rację, panie Bendyk? Bo nadal nie zamierzam czytać.

  17. @wiesiek59
    Skoro erupcja gazów z jednego wulkanu daje ilość porównywalną z nawet kilkuletnią całej naszej cywilizacji, to o czym mówimy?

    Ocena światowych emisji CO2 przez ludzkość w 2014, to 36 gigaton, czyli 36.000.000.000 ton (http://co2now.org/Current-CO2/CO2-Now/global-carbon-emissions.html). Jaki to wulkan w swej erupcji wysłał tyle CO2 do atmosfery??
    Źródła podają, że wulkaniczny dwutlenek węgla, to rocznie, przeciętnie ok 2% całkowitej emisji gazów cieplarnianych.
    Informacje n.t. są powszechnie dostępne, zanim zacznie się bzdecić, dobrze jest sprawdzić, bo inaczej można się ośmieszyć.

  18. @parker
    Wbrew temu co piszesz jakimś cudem produkcja energii elektrycznej z gazu spada w Niemczech najszybciej. Twarde dane, aktualizowane co miesiąc masz tu (wybierz odpowiednie opracowania z tych w kolumnie po prawej stronie):
    http://www.ise.fraunhofer.de/en/renewable-energy-data
    Jak poczytasz dokładniej zobaczysz DLACZEGO koszty energii dla przemysłu spadają w Niemczech od 2002 roku. I spora w tym zasługa odpowiednio zastosowanych mechanizmów rynkowych.

  19. ryzyk-fizyk

    Aż takim ekspertem nie jestem, pewnie spada skoro tak piszesz, ale jak mówił Lejzorek Rojtszaniec, którego uważam za jednego z większych myślicieli XX w, jak spada, znaczy będzie rosnąć:).
    Już dwukrotnie Niemcy zapowiadały wycofanie się z energetyki jądrowej, pierwszy raz za Schroedera, potem Merkel się z tego wycofała, a po kilku latach sama to zapowiedziała, faktem jest, że nie słyszałem o realizacji tych zapowiedzi. To właśnie gaz obok energetyki odnawialnej miał zastąpić atom. To w sumie marginalne, Niemcy są tak bogate, że za przykład można ich stawiać równie bogatym ale nie całemu światu, dlatego uważam, że globalne rozwiązanie problemu jest niemożliwe. Oni poszli drogą dotowania energetyki odnawialnej i po latach te inwestycje przynoszą rezultaty, ale było ich stać, tak jak stać ich na zamykanie elektrowni jądrowych jeżeli do tego dojdzie. Mam zamożnego kolegę, który sobie samowystarczalny energetycznie dom wybudował, obliczaliśmy razem, kompletnie nieopłacalna inwestycja, co skwitował, stać mnie żeby coś zrobić dla Planety, mam satysfakcję.

  20. Herstoryk
    24 września o godz. 1:36

    Piszesz o normalnej aktywności.
    Ja wspominam o tak monstrualnych erupcjach jak Santoryn, Krakatau, czy Hekla, zaburzających na kilka lat globalne nasłonecznienie, czy skład górnych warstw atmosfery.

    Można się spierać o szkodliwość CO2, tak samo jak o hydraty i ich wpływ, parę wodną, siarczki, pyły.
    Wynika z tego jedno.
    Zaczynamy dopiero wiedzieć, że niewiele o dynamice klimatycznej i jej czynnikach wiemy.

  21. Co Zachód może zrobić dla Południa?
    -udostępni technologie za darmo?
    -dostarczy gotowe ogniwa fotowoltaniczne?
    -zastąpi własnym paliwem to, co spalają plemiona pasterskie?
    -ograniczy przyrost demograficzny w przeludnionych krajach?
    -wpłynie na stosowanie europejskich norm środowiskowych w afrykańskich, czy amerykańskich kopalniach?

    Chiny juz zaczynają walczyć z zanieczyszczeniami, będąc o krok od katastrofy ekologicznej. Ale buduja 200 nowych bloków węglowych.
    Nie mają alternatywy.
    Przemysł potrzebuje energii.
    Podwyższenie standardu życia do poziomu europejskiego, to gigantyczne zapotrzebowanie…….

  22. @wiesiek59 24 września o godz. 14:20
    „Co Zachód może zrobić dla Południa?”
    Teoretyczne pierdu-pierdu. Jezu, jak ty irytujesz!
    O ile WIĘCEJ masz zamiar – od zaraz, od dzisiaj – zapłacić za twoje żarcie?
    Jak masz zamiar podzielić się swoją pracą, o ile pracujesz, albo swoją emeryturą, z chłopem, którego ze wsi wyrzuci tańsza afrykańska czy azjatycka żywność?
    Unijnym chłopom Unia dopłaca. Amerykańskim farmerom USA dopłaca. Oba organizmy gospodarcze mają bariery blokujące dopływ obcej żywności na swój rynek. Zalewają rynki biedniejszych krajów swoją „tańszą”, bo subsydiowaną żywnością i duszą tamtejsze rolnictwo wpyczając w biedę miliony ludzi.

    Ile forsy, ile peelenów @wiesiek59 NATYCHMIAST z porfela wyjmuje aby się z polskim chłopem podzielić?
    Nie chce się @wiesiek59 dzielić? To jak doprowadzi do zniesienia blokad na zagraniczną żywność? Jak zatrzyma eksport żywności z bogatych do biednych krajów? W jaki sposób da szansę biedakom?
    Pierdu-pierdu. Ło Jezu!!!!!!!!!!

  23. „Niemcy są tak bogate, że za przykład można ich stawiać równie bogatym ale nie całemu światu,(…) Oni poszli drogą dotowania (…) i po latach te inwestycje przynoszą rezultaty, ale było ich stać (…) Mam zamożnego kolegę”

    Towarzystwo Maxa Plancka zajmuje się badaniami podstawowymi i w lwiej części jest finansowane z budżetów; federalnego i krajowych.
    Towarzystwo Fraunhofera zajmuje się zastosowaniami i jego budżet w większości pochodzi z projektów dla przemysłu.

    Trzeba mieć: a/ sensowne państwo oraz b/ własny przemysł.

    Polak mundrzejszy. Państwo stadiony mięśniakom wybuduje a polski przemysł sprowadzi winko od Greków czy Włochów. Jak siem zahandluje to siem byndzie mialo. W sam raz wystarczy na zapłacenie za czas na blogach i na każdą ilość banialuków.

    Na ogniwa już nie, bo my za biedne som. Jeszcze byśmy siem dowiedzieli co to takiego i jakom kosom jsiem je klepie? A po co nam to wiedzieć?
    Rynek sam wyklepie, jak siem rynkowi byndzie łopłacało.

    Co łokazuje współczesna historia gospodarcza tych państw, łod których kupiem sobie tableta, smartfona, kompa czy auto. A co, stać mnie!

  24. Dla zainteresowanych:
    http://usa.streetsblog.org/2014/09/03/wowza-scale-maps-of-barcelona-and-atlanta-show-the-waste-of-sprawl/
    oraz:
    http://www.lightingafrica.org/

    A najwieksze spustoszenie czyni chyba jednak dieta miesna. Wiec mozna zaczac od wegetarianskiego posilku raz w tygodniu.

  25. @parker
    Twoj znajomy pewnie jest dlatego bogaty że potrafi liczyć koszty.
    Tutaj:
    http://www.cire.pl/pliki/1/raport_hille.pdf
    aktualny rachunek pokazujący ze juz dziś w warunkach polskich tańszy jest dom zeroenergetyczny niż zuzywajacy energię wg. aktualnych norm budowlanych. Tylko kto, budujac nowy dom, robi porządny rachunek kosztów budowy i eksploatacji, a kto kombinuje żeby zbudować jak najtaniej…

  26. Kombinują ci co ich nie stać na dom zeroemisyjny. To właśnie próbuję wykazać. Niemców w skali kraju stać, Polaków w skali indywidualnej na razie, nawet jeśli masz rację. Ale jestem optymistą, trzeba poczekać, i nas będzie stać, a potem może Ukraińców?
    Przyjrzę się krytycznie temu opracowaniu, nijak nam nie wychodziło, że to się opłaca, ale to przy piwie było i na serwetce:)

  27. Lwowska szkoła matematyczna powstała przy piwie i na serwetce.
    Niektórym się wydaje, że od obrusa oleju we łbie przybywa.
    Parodia.

  28. Okazuje się, że bać się to można różnych rzeczy. ciekawe czy wiatraki na mrozach działają 🙂
    http://wolnemedia.net/ekologia/tej-zimy-zacznie-sie-mala-epoka-lodowcowa/

  29. #2. Motto: Między ideą i miarą.

    Przesłanka: Nowy klimat na klimat?

    Proponuje panu redaktorowi inspirację do blog-wpisu. Ma pan możliwość technologiczną i techniczną otrzymania idealnie czystej wody oraz elektronów. Proszę napisać według swego uznania internautom taką inspirację o tych czynnikach fizycznych, aby klawiaturą (bez eksperymentu) uczynili tu z nich paliwo hydroelektronowe, niezależne od geologii i geografii, od pogody i klimatu, czy aby pojawiło się przekonanie, że jest to możliwe w laboratorium i dalej przemyśle. Rysunek:

    cząsteczki wody i elektrony to paliwo hydroelektronowe

    Proszę zaproponować w opisie jakieś określenia dla idei i miary.
    Praktycznie ma pan do dyspozycji kapitał intelektualny internetu.

    Internecie, internecie, pokaż, że jesteś najlepszy w świecie.

    Internet: https://www.facebook.com/pages/Lot-Idei/744660185600976

  30. Pierdzielenie wiatrakowe.

    Gdyby chciec zasilac miasto Nowy Jork z wiatrakow, nelezaloby postawic wiatrak kolo wiatraka w calej Nowej Anglii, to jest stanach CT, MA, NH i ME. I modlic sie zeby przez 24 godziny wial naprawde silny wiatr

  31. I dlatego ja jestem w pierwszym rzędzie zwolennikiem oszczędzania energii poprzez modernizację na wszystkich etapach (wytwarzania, przesyłania i odbioru) a dopiero potem inwestowania w nowe formy generacji. To pierwsze wydaje mi się nudniejsze, ale pewniejsze. To drugie jest sexy ale trochę jak loteria, może uda się szybko wpaść na genialny i nieprzewidziany wynalazek a może się nie uda…
    Nadprzewodniki siedzą jakby na granicy pomiędzy jednym i drugim podejściem.

  32. zza kałuży
    27 września o godz. 19:34
    Zgoda, choc ja bym zaczął od tego, czy musimy zużywac tyle energii, ile zużywamy co w praktyce sprowadza się do pytania :
    Czy musimy wytwarzac tyle ile wytwarzamy ?
    To samo było przy temacie gospodarki odpadami – po pierwsze nie produkowac śmieci lub tylko niezbędną ich ilośc ( opakowania ).
    No ale to wiąże się z zakwestionowaniem podstawowych zasad gospodarki wolnorynkowej.
    A tak naprawdę najważniejszym zadaniem jest kontrola i ograniczenie liczebności ludności.

  33. @Andrzej Lewandowski
    O ile wiem miasto Nowy Jork zasilane jest w znacznym stopniu energią odnawialną z elektrowni wodnych w Quebecu
    http://news.hydroquebec.com/en/press-releases/531/power-exports-to-the-us-hydro-quebec-provides-the-facts/
    i ze stanu NY:
    http://www.eia.gov/state/?sid=NY

    @zza kałuży
    Pełna zgoda.

css.php