Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

28.09.2014
niedziela

Elbląskie klimaty, czyli o Polsce i polskości na poważnie i z ironią

28 września 2014, niedziela,


Elbląg co jakiś czas, za sprawą Jacka Nowińskiego, dyrektora Biblioteki Elbląskiej, staje się miastem, w którym trzeba być, bo dzieją się tu ważne i ciekawe rzeczy. Do tego repertuaru należy organizowane co dwa lata Elbląskie Forum Kulturoznawcze, na które ściąga kwiat polskiej humanistyki i nauk społecznych: Jerzy Bralczyk, Roch Sulima, Wojciech Burszta, Tomasz Szlendak, Mira Marody, Krystyna Skarżyńska, Andrzej Zybertowicz, Przemysław Czapliński. To tylko kilka wskazań, bo lista jest zdecydowanie dłuższa, wystarczy spojrzeć na program. Tegoroczne Forum przebiegało pod hasłem „Jak nas widzą, jak się widzimy? Polska i Polacy: Wyobrażenia, wizerunki, wizje”, i chyba w zgodnej ocenie uczestników uznane zostało na najlepsze z dotychczasowych.

Trudno się dziwić, bo tematyka dotykała najbardziej intymnych kwestii: tożsamości i identyfikacji, więc nie brakowało emocji, gdy np. prosiliśmy zagranicznych korespondentów prasowych z Litwy, Ukrainy i Wielkiej Brytanii, by opowiedzieli, jak postrzegają Polskę oni, ich media i ich społeczeństwa.

Niemniej ciekawa była opowieść Antoniego Kroha o dwustu latach wzajemnych animozji między Polakami i Czechami. Nie o anegdoty jednak chodziło, tylko o kulturoznawczą i socjologiczną analizę, jak te wszystkie wyobrażenia odnoszą się do przemian społecznych i cywilizacyjnych, w których aktywną rolę odgrywa internet ze swymi mediami. Tomasz Szlendak, dyrektor Instytutu Socjologii w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, w brawurowym wykładzie o nieco skomplikowanym tytule: „Performanse polskie. O społecznej dekrystalizacji, rekonstrukcyjnych retro-ucieczkach i subświatach przyszłości”, tłumaczył, odwołując się do licznych badań, jak kultura odkleiła się od struktury, czyli dlaczego zachowujemy się tak, jak się zachowujemy. Najlepiej obejrzeć fragmenty:

To wszystko jednak było jedynie przygrywką do wielkiego finału, czyli dyskusji „Języki i dyskursy polskości. Jak nas ogranicza język w mówieniu o polskości?”, którą kierował Jerzy Bralczyk. Dyskusja szybko poszła w stronę próby zdefiniowania polskości, znowu proponuję obejrzenie montażu fragmentów, kiedy uczestnicy próbują odpowiedzieć na trudne pytanie Marka Ostrowskiego o to, „czym jest polskość dla kogoś, kto nie zna polskiego”.

Balon patosu, jaki co jakiś czas wzbijał się podczas dyskusji, przekłuł skutecznie Antoni Kroh, pisarz, etnograf, leksykograf, człowiek o pamięci absolutnej, który w każdej chwili jest w stanie wzbogacić opowieść anegdotami, wierszami i pieśniami na dowolną okazję i w dowolnym środkowoeuropejskim języku. Tu mała próbka, gdy Antoni Kroh wykpiwa patriotyczny kicz, przypominając m.in. ciężkie losy polskich pomników.

W sumie niniejsza relacja odnosi się do zaledwie niewielkiego ułamka tematów, jakie pojawiły się w trakcie dyskusji i, niezależnie od nich, w salach wystawowych, kuluarach i przy piwie. Piękniejący Elbląg na kilka dni stał się centrum intensywnej dyskusji, podczas której udało się akademicki rygor połączyć z przystępnością. Szkoda, że kolejne Forum dopiero za dwa lata.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Cieszy mnie elbląskie życie kulturalne bom elblążanin z urodzenia. Zaś twórczość Antoniego Kroha uwielbiam. Jego wystąpienie w całości odtworzyłem, natomiast Pana Marka jakieś niecne siły zablokowały. Jak wczoraj tak i dziś.
    Pozdrawiam.

  2. @breslauer: nie wiem co za licho blokuje – sprawdziłem, wszystko działa, inni oglądają. Może jutro będzie lepszy dzień? Pozdrawiam!

  3. Na poważnie o Polsce?
    To co oglądałem podobało mi się, ale to wszystko są bzdety. Poważne pytanie to jest od bardzo dawna to samo: po co komu Polska?

    Amerykanin na podobne pytanie ma gotową odpowiedź: Ameryka (zamiast precyzyjniejszego „USA”) jest najlepszym miejscem do życia na ziemi. Najbogatszym, najmądrzejszym, najsilniejszym, naj, naj, naj pod każdym względem. Mądrzejszy Amerykanin skrytykuje to i owo ale ogólnie to „naj”. Imigracyjny tłum walący tam z całego świata od powstania tego kraju do dzisiaj dostarcza mu silnych argumentów.

    Czy ludzie żyjący na terenie dzisiejszej Polski przypadkiem nie żyliby lepiej będąc Niemcami? Austriakami, Szwedami? Czechami? Bo Rosjanami to pewnie nie, ale myślę, że i tutaj znalazłoby się parę wątpiących osób…
    Gdyby Jagiełło przegrał? Gdyby Bismarck na terenie zaboru pruskiego celując w kościół nie trafił w polskość? Gdyby rusyfikacja była łagodniejsza? Autonomia większa?
    Ile milionów tych ludzi by nie zginęło?

    Co mieszkańcom Elbląga czy Wrocławia, Łodzi czy Białegostoku przychodzi z tego, że rządzą nimi Polacy z kwitkiem potwierdzającym polskość? Jakie korzyści odnoszą będąc mieszkańcami Polski a nie Niemiec?
    Są państwa z kilkoma językami urzędowymi, wielonarodowe. Gdyby nikt nikomu żadnego problemu nie robił z wyznawanej religii czy używanego języka to jakie korzyści odnoszą Polacy ograniczając pulę rządzących i prawodawców do tych z polskim kwitkiem? Genetycznie Polacy lepsi od Niemców? Bardziej naukowo czy inżyniersko uzdolnieni?

    Czy polskość to, w przeciwieństwie to amerykańskości, nie jest przypadkiem kategoria nie tyle akceptująca ale wykluczająca?

    Ilu Polków jest wdzięcznych opatrzności za to, że ich sąsiad, nauczyciel, ksiądz, lekarz, polityk, dziennikarz czy szef w pracy są właśnie Polakiem a nie Włochem, Amerykaninem, Niemcem, Anglikiem, Francuzem czy Szwedem?

  4. Nie mogłam uczestniczyć we wszystkich panelach, ale bardzo się cieszę, że tak wspaniałe nazwiska polskiej humanistyki odwiedziły moje miasto 🙂 Rzeczywiście szkoda, że kolejne Forum dopiero za dwa lata.

    Rozczarowały mnie tylko dwie rzeczy:
    – brak obecności kogokolwiek z grona pedagogicznego Katedry Kulturoznawstwa z UG (przecież to tylko godzina drogi!),
    – brak młodych, studentów (mam wrażenie, że w moim wieku były jeszcze może 2-3 osoby).

css.php