Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

21.06.2014
sobota

Nici z pikniku. Poznań lubi porządek

21 czerwca 2014, sobota,

Gdy dojeżdżałem wczoraj wieczorem do Wrocławia, dogoniła mnie wiadomość:

Z powodu bardzo dużego zagrożenia zamieszkami, których skala i forma mogą być niebezpieczne dla naszych widzów, aktorów, postronnych osób a także mogą prowadzić do dewastacji obiektów użyteczności publicznej miasta Poznania zmuszeni jesteśmy do odwołania przedstawienia „Golgota Picnic” w dniach 27 i 28 czerwca. Niebezpieczny spektakl nienawiści do odmiennej wizji świata, jaki zaplanowali na te dni w Poznaniu protestujący nie będzie naszym udziałem.

To początek oświadczenia Michała Merczyńskiego, dyrektora festiwalu Malta – w środowiskach artystycznych trwa spór, czy Michał słusznie zrobił, ustępując przed naciskiem tłumu (tu link do wywiadu z reżyserem „Golgota Picnic” Rodrigo Garcią). Miał prawo do obaw – groźby użycia przemocy wobec artystów i organizatorów spektaklu były bardzo realne. Mniej mnie jednak przeraża ślepa nienawiść, ile postawa służb państwowych – do odwołania spektaklu (eufemistycznie „zmiany terminu i miejsca spektaklu z uwagi na znaczne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego”) zachęcała policja.

Aż się prosi, by zacytować słynny fragment z wypowiedzi ministra Bartłomieja Sienkiewicza na temat polskiego państwa. Podległe ministrowi służby doskonale pokazują, w czym problem. To prawda, że rolą policji jest ochrona porządku publicznego, a najlepszym sposobem, by nie doszło do jego zakłócenia, jest uniknięcie awantury. Tyle tylko, że ceną za to nie może być zawieszanie konstytucji, która gwarantuje m.in. wolność wypowiedzi artystycznej. Bo porządek publiczny uzyskany takim kosztem oznacza głęboki nieład i rozkład sfery publicznej. Ta bowiem nie może być regulowana prywatnymi roszczeniami partykularnych grup, nawet jeżeli reprezentowałyby one większość.

To niestety nie jedyny przykład pomieszania sfery prywatnej i publicznej: nadużywanie klauzuli sumienia przez lekarzy zatrudnionych w publicznej służbie zdrowia, wysocy urzędnicy publiczni rozmawiający o ważnych sprawach państwowych w formule ni to prywatnej, ni to publicznej, ale w knajacko-knajpianym stylu, organy władzy publicznej, jakimi są rady samorządów podejmujące religijne lub motywowane ideologicznie uchwały (pisałem o tym we wpisie o Ursusie). I policja, która zaleca – jak w przypadku „Golgota Picnic” – żeby nie drażnić, bo zostanie naruszony porządek.

Pomieszanie sfer nie jest wyłącznie polską przypadłością, lecz wyraża się w nim szerszy problem. W wymiarze strukturalnym oznacza on opisywane już przed laty m.in. przez Manuela Castellsa zjawisko słabnięcia państwa i jego instytucji (powerless state) wynikające zarówno ze zmiany podmiotowości, jak i kontekstu zewnętrznego – globalizacji. Państwo, choć ciągle obecne, często aż za bardzo przestaje być wyrazicielem interesu ogólnego, a staje się zakładnikiem grup partykularnych wykorzystujących publiczne zasoby do realizacji prywatnych agend. Przykładem takiego zjawiska jest np. zawłaszczanie publicznych szkół przez rodziców z klasy średniej. I jak w Poznaniu, ograniczenie sfery publicznej pod dyktando motywowanych religijnie fanatyków.

W styczniu Tomasz Terlikowski na łamach „Do Rzeczy” napisał tekst pod znamiennym tytułem „Oszustwo neutralności światopoglądowej„. Przekonuje w nim, że Polska nie jest państwem neutralnym światopoglądowo i wystarczy, jego zdaniem, sięgnąć po konstytucję, by się przekonać że takiej neutralności ona nie gwarantuje. Terlikowski w ciekawy, choć błędny sposób interpretuje ustawę zasadniczą. Ale nawet myląc się, ujawnia cel swojego ideowego obozu – marzenie o konstytucji, która zalegitymizuje w Polsce teodemokrację (w najlepszym przypadku). A tych, którzy się z takim podejściem nie zgadzają, określa mianem „liberalnych totalitarystów”. Poznań pokazuje, że za słowami idą czyny.

Tu link do Listu do Prezydenta RP w sprawie odwołania spektaklu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. minister sienkiewicz ma teraz inny problem, jak sie wybielić w oczach innego umoczonego, Tuska i przed elektoratem. Nie będzie zajmował sie tym do czego powołany.Zresztą… Nie zadrze z klerem, który akcję rozpoczął.

  2. Zawsze miałem poznaniaków za ludzi rozsądnych i światłych. Widzę,że oni też dali się zwariować. Szkoda, że w ciągu paru lat oddaliśmy klerowi wszystko, łącznie z instytucjami państwa. Mam pytanie, gdzie jest pan prezydent, strażnik konstytucji?! Czyżby ministrowie i pan prezydent podpisali deklarację wiary?! To by wszystko tłumaczyło!

  3. Panie redaktorze
    Diagnoza jest niedoprecyzowana.
    W takiej sytuacji trudno o skuteczne środki zaradcze.
    Rzecz nie w ogólnym niedowładzie państwa.
    Mimochodem jakby, wspomina Pan o Terlikowskim. W tym rzecz:w całkowitej uległości państwa wobec roszczeń religianckich. W takich przypadkach polskie państwo pełni rolę sługi żądań religianckich, lub w ogóle znika. Polskie państwo istnieje więc tylko fakultatywnie (dopóki sprawy dotyczą rzeczy niereligianckich) i służy jednostronnie. Żąda tylko od niereligiantów. Kiedy zaś ci się pojawiają – znika.
    Ludzie przez państwo porzuceni (brak reakcji policji, brak reakcji władz Poznania) mogą jedynie i jak dotąd wyłącznie zrezygnować z wystawiania spektaklu i pojawienia się na nim jako widzowie, bo nie dysponują państwem nieznikającym: ani własną policją, ani własnymi prawami, ani własnymi podatkami.
    Polska, tak postępując, wyrzeka się własnych obywateli, mimo że ci nie wyrzekają się Polski; daje im sygnał, by się z Polski wynieśli, lub też by na terytorium Polski stworzyli własną Polskę, albo inne państwo.
    Któreś z tych skutków nastąpią, właściwie już następują.

    Oficjalnie nazywa się to „25 lat wolności”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Od kamyczka, do rzemyczka;
    Ileż to razy były odwoływane różne wydarzenia, tyle że, w skali lokalnej?
    I tylko dla tego, że nawiedzeni idioci, podburzeni przez klechów się tego domagali?
    To jest „program” realizowany przez fanatyków religijnych, którzy chcą całą władzę oddać w ręce kleru – przy pomocy całej administracji, rządu i sejmu – które to organy, niby państwowe, są, de facto, na posyłki pasibrzuchów. I oddali by duszę samemu diabłu, byle by pozostać przy korycie – a co dopiero mówić o hierarchach.

  6. Polecam wizyty w parafiach Wielkopolski – na wielu kościołach są tablice pamiątkowe poświęcone pomordowanym w czasie okupacji katolickim księżom. W niemieckich obozach względnie na miejscu – przed swoimi kościołami. A porządek musi być – tym bardziej teraz kiedy już wiadomo że Polską rządzi po prostu pozbawiona zasad hołota. I bardzo dobrze ze pomysłodawcy się zreflektowali i zdjęli z afisza widowisko przeznaczone dla hołoty. Jeżeli Pan uważa że wyznawcy religii muszą na wszystko pozwalać to proszę spróbować namalować mural na ścianie Płaczu albo jechać do Mekki i pod światynią walić konia. Czekam na relację z Pana happeningu (zapewne bez Happy End-u !) Komu w drogę to dalej ! „Pozdro”

  7. Do tego wszystkiego jeszcze karygodna postawa prezydenta Poznania, który tłumaczy, że na ten spektakl się nie wybiera z powodów ideowych! Daje legitymację katolickim oszołomom do jeszcze większej agresji. Myślałam, że p. Grobelny jest bardziej inteligentny i że nie ocenia przedstawienia przed jego obejrzeniem i przemyśleniem. Tak, tak, Panie Prezydencie, takie coś jak myślenie też obowiązuje. Ale to, że (chyba ze strachu) tłumaczy się terrorystycznemu kato-plebsowi to już jest całkowita indolencja władzy samorządowej.

  8. @murator: widział Pan spektakl, że go ocenia? Na tym właśnie polega problem, żeby go obejrzeć, trzeba kupić bilet i pójść do teatru – nie jest grany pod kościołem ani na ulicy. Więc Pańskie argumenty co najmniej są nie trafione.

  9. @ Edwin Bendyk
    Gospodarzu, proszę o rozważenie zbanowania wpisu [ murator
    21 czerwca o godz. 23:39 ]. Jego sugestia, by jechał Pan do Mekki „pod światynią walić konia” całkowicie to uzasadnia.

  10. @Tanaka: dziękuję za sugestię, chętnie bym to uczynił ale w tym kontekście zostawię, żeby lepiej rozumieć świat wartości obrońców wartości

  11. Murator robi dokładnie to, co bardzo wielu komentujących, tzn. porównuje Polskę do krajów wyznaniowych, co ma uzasadniać twierdzenie, że PL jest krajem tolerancyjnym. Błąd logiczny panie Murator – PL należy porównywać z państwami laickimi, do których podobno należy… A na tym tle bardzo słabo nasz kraj się prezentuje. Pomijam chamskie propozycje, bo komentowanie ich jest poniżej pewnego poziomu…

  12. Przy czym nie pojawił się prezydent innego miasta, któryby spektakl do siebie zaprosił.

css.php