Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

20.06.2014
piątek

Skandaliczna demokracja

20 czerwca 2014, piątek,

LABORATORIUM PRZYSZŁOŚCI 2014: Zrozumieć Rewolucję, Spotkanie VI. 25 lat + 1 dzień. Życie po/do rewolucji from CSW TV on Vimeo.

Skandale są paliwem demokracji, przekonuje m.in. znakomity amerykański socjolog Jeffrey C. Alexander. Bo skandale ożywiają to, co jest istotą demokracji – sferę obywatelską i debatę publiczną, zmuszając do ponownego określenia, co jest dobre i złe, co wolno, a czego nie wolno w życiu publicznym. Debata publiczna zdaniem Alexandra ma zawsze charakter spolaryzowany, przebiega wokół binarnych argumentów: jeśli ja jestem racjonalny, to adwersarz jest nieracjonalny, jeśli ja reprezentuję interes publiczny, to adwersarz prywatny etc.

Doskonale to widać i w polskiej debacie, i w wielu komentarzach choćby pod poprzednim wpisem na moim blogu – nie treść wpisu jest ważna, lecz okazja do konsolidacji wokół pewnego zestawu wartości, którego autor wpisu może być reprezentantem lub być z niego wykluczony (wówczas cokolwiek zrobi, będzie dowodziło jego serwilizmu wobec władzy). Najciekawsze wszak zawsze jest pytanie, co po skandalicznym ożywieniu sfery publicznej pozostanie? Co się zmieni w życiu publicznym?

Wszystko wskazuje, że raczej prędzej niż później dojdzie do wyborów i zmieni się układ władzy. Niezależnie od tego, kto będzie tworzył rząd, scena polityczna ulegnie rekonstrukcji. Jak zauważył prof. Wawrzyniec Konarski, największym wygranym ma szansę zostać Janusz Korwin-Mikke, przegranym Janusz Palikot. Pierwszy na scenę wejdzie, drugi ze sceny zejdzie. A ten pierwszy wejdzie, bo potrafił zmobilizować elektorat całkowicie zmarginalizowany przez siły polityczne głównego nurtu – młodzież, którą odpuścili sobie wszyscy – i Platforma, i PiS, i cała reszta.

Po strachu, jakiego napędziła młodzież w 2012 r. podczas protestów ACTA nastał spokój, można było pozamiatać i cieszyć się na powrót wizją młodych ludzi z bajek Wojciecha Staszewskiego z „Newsweeka. W trakcie wyborów do europarlamentu pokazała się jednak też inna frakcja polskiej młodości. Na szczęście w tym przypadku scena nie jest spolaryzowana i życie nie rozkłada się między skrajnościami widocznymi w opisie Staszewskiego i w wynikach europarlamentarnych wyborów.

To szersze spektrum postaw, aspiracji, marzeń i wynikającej zeń gotowości do działania omawialiśmy 5 czerwca podczas finałowego spotkania Laboratorium przyszłości” w Centrum Sztuki Współczesnej z udziałem Marceliny Zawiszy, która startowała do Europarlamentu z listy Zielonych, Romana Kawęczyńskiego i Mikołaja Bendyka, warszawskich studentów (Mikołaj opublikował niedawno w „Dzienniku Opinii” polemikę z tekstem Staszewskiego) oraz Pawła Kuczyńskiego, członka Zespołu Analizy Ruchów Społecznych, który prowadził badania protestów przeciwko ACTA (ich wyniki zostały niedawno opublikowane przez Europejskie Centrum Solidarności). Zastanawialiśmy się, co po ACTA zostało – czy rzeczywiście tylko wspomnienie, czy jednak coś więcej, rodzaj pokoleniowego doświadczenia, które będzie dojrzewać do postaci nowych form zaangażowania, również politycznego?

Cały problem, że w tym przypadku mamy do czynienia nie tylko z tradycyjnym konfliktem międzypokoleniowym, nakłada się nań pęknięcie strukturalne – młodzi są nie tylko młodsi, są również inni – mają inaczej ukształtowaną podmiotowość, w ich indywiduacji (podkreślam indywiduację, bo często w pospiesznej lekturze czytana jest jak indywidualizacja, a chodzi o coś zupełnie innego) udział biorą w nieporównanie większym stopniu, niż w przypadku starszych pokoleń, cyfrowe technologie medialne i związana z nimi kultura popularna. Ten rodzaj podmiotowości Barry Wellman i Manuel Castells nazywają sieciowym indywidualizmem. Kto sam nie zna Sieci zbyt dobrze, dostrzeże tylko indywidualizm, nie dostrzegając, że ma on silnie uspołeczniony charakter. Tyle tylko, że formy życia społecznego i działania wspólnego sieciowych indywidualistów są koordynowane z większym udziałem Sieci, a mniejszym tradycyjnych instytucji społeczeństwa nowoczesnego.

W rezultacie młodzi/sieciowi indywidualiści nie potrzebują partii lub związku zawodowego, by zorganizować masową demonstrację, nie potrzebują biura podróży, by wyjechać na wakacje i w coraz mniejszym stopniu potrzebują szkoły, by zdobyć potrzebne do życia kompetencje. A przynajmniej takie mają przekonanie i wiedzeni tym przekonaniem organizują swoje życie. To życie jest jednak wielobarwne i nie można powiedzieć, że albo młodzi są antysystemowymi korwinistami, albo wyalienowanymi konsumpcyjnymi indywidualistami. Spektrum symboliczne, za pomocą którego młodzi konstruują swoje tożsamości ideowe i polityczne jest znacznie bogatsze, nie zawsze bardzo konsekwentne, bo i dynamika konstruowana tożsamości jest inna niż kiedyś. Przypomina bardziej nieustanną komutację węzłów w sieci niż trwałe przywiązanie do jednego wzorca, co umożliwia taktyczną elastyczność polegającą na zawieszaniu tych aspektów tożsamości, które utrudniają osiągnięcie celu. Widać to było podczas protestów przeciwko ACTA, kiedy wspólnie walczyli anarchiści z przedstawicielami narodowej prawicy, zawieszając w ramach taktyki „no logo” swoją polityczną identyczność. Już 11 listopada akurat to właśnie ta identyczność była podstawą mobilizacji.

Obecne przesilenie umożliwia otwarcie sceny politycznej. Nie musi ono polegać jedynie na wejściu do Sejmu Janusza Korwin-Mikkego na barkach swoich hunwejbinów. Kto jednak dostrzeże, a co ważniejsze także zrozumie nową podmiotowość i rosnącą chęć zaangażowania ze strony młodych, i stworzy adekwatną do niej ofertę programową? Na razie nie widać takich znaków ze strony żadnej z sejmowych partii.

Czy wykrystalizuje się jakaś nowa siła? Czy też raczej zamiast partii powstawać będą nowe ruchy społeczne naciskające na system od zewnątrz? Chyba jeszcze trudniej odpowiedzieć na pytanie o to, kto i po co nagrywał polskich polityków. Skoro dali się nagrać, pokazali że sami już chyba nie rozumieją świata, w którym żyją i którym próbują zarządzać, czas więc na zmianę warty i wietrzenie całej klasy (politycznej).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. Ja pana do niczego nie zmuszam, ale uprzejmie proszę, aby pan się określił, co wolno, a czego nie wolno, co dobre, a co złe:

    Michnik nie przekazał taśm, a pan by przekazał?

  2. Oj tam oj tam
    Przecież wiadomo że słuszne jest to co służy opcji politycznej którą lubimy, a niesłuszne jest to co jej szkodzi. Zasady są płynne a ważniejsza jest mądrość etapu. Fikołki w poglądach o 180 stopni wytłumaczy się niezwykle istotnymi duperelami które niby odróżniają sytuację, a tak naprawdę nic nie odróżniają.

  3. Doszliśmy, po 25 latach niepodległości, do momentu w którym dymisja rządu to katastrofa a brak dymisji to legitymizacja dziadostwa i zawieszenie demokracji. Nie tylko król okazał sie nagi, ale ma obsraną, pardon, dupę. I nie ma za bardzo nikogo kto zechciałby majestatowi ją podetrzeć…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani profesor Raźny została usunięta z UJ ?
    Pani profesor podpisała list intelektualistów polskich,
    a polski uniwersytet nie przedłużył jej umowy o pracę na kolejny rok.
    To jest temat do kolejnej rozmowy państwa

  6. Czy można prosić o wskazówkę, jak znajdować informacje
    o spotkaniach „Laboratorium przyszłości” z pewnym wyprzedzeniem?

  7. Bardzo przepraszam, ja nie jestem już młodzieżą, a będę głosował na p. Janusza Korwin-Mikke, ponieważ obiecał publicznie, że da w mordę Boniemu.

  8. Ile liczą członków obecne partie polityczne?
    Kilka, góra kilkanaście tysięcy?
    To nie wystarczy by zapełnić stadion…….

    Identyfikowanie się z jakąś ideą wymaga kontaktów, dyskusji, spotkań.
    Ale chyba myślę starymi kategoriami- tak jak obecni politycy.
    Młodzi maja inne kontakty- sieciowe, ale trudno manifest, czy program, zawrzeć w 140 znakach……

    Może stare formy organizacji społecznych były CELOWE?
    A te nowe są ZADANIOWE?
    Cele są długofalowe w moim rozumieniu, zadania nie integrują, po ich realizacji następuje najczęściej dezintegracja grupy……

    Ps.
    Do poprzedniego wątku…..
    Watergate było wykorzystaniem służb do zdobycia przewagi w wyborach.
    Czy w naszym przypadku- na co zdają się wskazywać pewne elementy, chodzi o to samo? Wszak te 900 godzin nagrań to lata podsłuchów, raczej instytucji niż jednego człowieka……
    Chyba że są tylko te dwa, a reszta to konfabulacja?

    Tyle że wybory za rok dopiero……
    Jedyny cel to uwalenie Belki?
    Jego dyskredytacja ze względu na zmiany wprowadzane w ustawach o NBP?
    Tyle że nic takiego nie powiedział, czego by nie mówiła i część polskich ekonomistów….
    W Forbes dwa ciekawe materiały.
    Linki u Passenta.

  9. kakaz
    20 czerwca o godz. 13:51

    Partokracja i partie wodzowskie mają poważne wady.
    Nie ma miejsca na apolitycznych fachowców w służbach- na przykład.
    A i na stanowiskach związanych z gospodarką, nie jest lepiej.
    Służba Cywilna?
    Nie ma pieniędzy…….no i stołki dla kolegów…..

    Określenie sitwa jest brzydkie, ale używa go twórca TKM.
    Nikt nie jest bez winy, ale nie doszliśmy jeszcze do poziomu Ukrainy……
    Wszystko przed nami.

  10. Czym się różnią te taśmy?
    Otóż Snowden jako pracownik Agencji Bezpieczeństwa Narodowego NSA miał dostęp do najściślej strzeżonych tajemnic państwowych. Tajemnic nie o tym, jest dziura budżetowa i ile brakuje w nim pieniędzy, ale tajemnic mających kolosalne znaczenie dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, których ujawnienie może na długie lata zaprzepaścić prace i pieniądze wielu ludzi. Mógł wreszcie mieć dostęp do wielu operacji wywiadowczych prowadzonych nie tylko przez USA, ale i wspólnie z innymi krajami NATO, które mogły zdemaskować sposób działania tych służb. Mógł mieć dostęp do wielu innych tajnych informacji mogących zidentyfikować inne osoby prowadzące działalność wywiadowczą dla rządu Stanów Zjednoczonych. Życie tych ludzi jest w zagrożeniu.

    I reżimowi dziennikarze w ślad za rzecznikami policji przekonują nas że wkroczenie policji do redakcji Wprost jest czymś podobnym jak wkroczenie policji do redakcji Guardiana.
    Otóż nie jest to czymś podobnym, bo taśmy z rozmów Sienkiewicza i Belki nie ujawniają tajemnic państwowych w kwestii bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego kraju. Nie ujawniają danych mogących zidentyfikować osoby prowadzące działalność wywiadowczą na rzecz państwa polskiego i mogące zagrozić życiu tych osób.

    Taśmy Wprost co najwyżej ujawniają prawię o stanie budżetu. A przede wszystkim pokazują kulisy prowadzenia działalności politycznej i targów z nią związanych. Jeśli komuś te taśmy zagrażają to karierze tych polityków, a nie życiu innych osób.
    Taśmy Wprost nie posłużą innym krajom do osłabienia bezpieczeństwa Polski. Taśmy Wprost powinny posłużyć do wymiany elit, bo pokazują, że rządzą nami prostaki i chamy, którzy mając tytuły profesorskie nawet w ekskluzywnej restauracji nie umieją posługiwać się poprawnie językiem polskim.

  11. „(młodzi) w coraz mniejszym stopniu potrzebują szkoły, by zdobyć potrzebne do życia kompetencje. A przynajmniej takie mają przekonanie ”
    przecież to stosuje już cale pokolenie zadymiarzy z KOR i S, Tusk, Kaczor, Sikorski, hrabia, itp. zwani również Pokolenie JP II.
    Dlatego III RP jest taka przyjazna obcym i wredna dla Polaków.
    Dlaczego pan wyzywa zwolenników JKM od hunwejbinów ?

  12. Skandale paliwem, czy sprawdzianem, demokracji? Przy dzisiejszej technice można nagrać prawie wszystko. Przykładem są Viki-Leaks, Snowden, czy nasza ostatnia afera. Coraz większy brak bezpiecznej prywatności wymusza nieustanną czujność i liczenie się z opinią publiczną, ale życie w nieustannym napięciu i kontrolowaniu swoich słów i zachowań też nie jest zachęcającą alternatywą.

  13. Hobbes pisał, że ludzie w obawie przed lewiatanem oddają część wolności państwu które manipulując mądrze tym strachem, zabezpiecza ich wolność, majątek i życie. Polska, która istnieje zdaniem części warszawskich elit tylko teoretycznie, wykonuje te zadania w bardzo dwuznaczny sposób. Trudno mieć zaufanie do kraju w którym prezes NBP drukuje pieniądze byle wygrali koledzy z którymi jada wymyślne obiady. A to pewnie wierzchołek góry lodowej.
    Sytuacja jak ta powinna stać sie podwaliną lepszej demokracji. Powinna stanowić kryzys z którego Polska wyjdzie silniejsza społeczną determinacją wywalenia złodziei na zbity pysk. Dziś Polsce nie trzeba Lewiatana którego baliby się ludzie ale takiego lewiatana przed którym drżeliby politycy.

    Mamy do czynienia z technologicznym wyścigiem zbrojeń. kto kogo nagra. Na razie strona obywatelska i demokracja wygrywa. I należy te 5 minut, zanim ludzie jak Sienkiewicz czy Kaczyński z Ziobrem zrobią tu państwo policyjne,. wykorzystać dla zagwarantowania nam wolności, przejrzystości działań władzy, absolutnej praworządności.

    Polecam komentarz xyz123459 pod moim wpisem: http://fiksacie.wordpress.com/2014/06/20/dzialania-abw-w-redakcji-tygodnika/#comment-409

  14. Oferta JKM dla młodych jest rzeczywiście porażająco atrakcyjna: praca na śmieciówkach jako norma, brak urlopów, kodeksu pracy, brak ubezpieczeń emerytalnych i zdrowotnych, brak urlopów i dni wolnych i całkowite sobiepaństwo pracodawców. Czyli obecna patologia podniesiona do potęgi 10. Dla młodych kobiet dodatkowe bonusy: trochęichgwałcenie, molestowanie i odebranie praw wyborczych. Reforma gimnazjalna wychowała pokolenie skończonych idiotów, dla których im gorzej tym lepiej.

css.php