Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

16.06.2014
poniedziałek

Ursus 2014, semper fidelis

16 czerwca 2014, poniedziałek,

Parada traktorów, Ursus 2014

Instytut Studiów Zaawansowanych Krytyki Politycznej zorganizował w ostatni weekend historyczny remanent na terenie Zakładów Ursus. W ramach programu ruszyła m.in. z centrum Warszawy do Ursusa parada ciągników, a potem już razem z mieszkańcami i byłymi pracownikami ZPC wspominano, bawiono się, dyskutowano. Wspominałem już o ursuskim projekcie Jaśminy Wójcik, która rekonstruuje pamięć po jednym z kluczowych projektów fundujących PRL, a opartym na znacznie starszej tradycji przemysłowej. Poza postindustrialną ruiną niewiele zostało, codziennie mam okazję przejeżdżać ul. Posagu 7 Panien.

Czy była szansa utrzymania produkcji? Lub przynajmniej zachowania przemysłowego charakteru Ursusa? Dzielnica do niedawna była zamkniętą twierdzą, słabo dostępną komunikacyjnie. Dziś znajduje się przy najważniejszym warszawskim węźle komunikacyjnym, z wjazdem na obwodnicę i autostradę A2. Do Łodzi można dostać się w godzinę, tyle kiedyś można było jechać do centrum Warszawy. Ta zmiana zapewne też doprowadzi do przełomu na terenie dawnej fabryki traktorów – dostępność komunikacyjna to ważny element kalkulacji opłacalności zaangażowania dla ewentualnych inwestorów. Zobaczymy, bo nie brakowało już cudownych planów pod hasłem „Smart City Ursus”.

O samej dzielnicy było ostatnio głośno z innego jednak powodu – Rada Dzielnicy wydała walkę genderowi i przyjęła jako pierwsza w Warszawie uchwałę antygenderową. Radni nie zaskoczyli mnie specjalnie, od kilku lat mieszkając w Ursusie, zdążyłem przekonać się, że ursuski lud ma raczej konserwatywne poglądy, więc genderowi nie przepuści, cokolwiek by to pojęcie znaczyło. Mam jedynie nadzieję, że w ślad za uchwałą nie ruszą teraz oddziały milicji obywatelskiej, żeby sprawdzać, czy gender nie chowa się nielegalnie po domach. Mogę się tylko pocieszyć, że w sąsiednim Piastowie, gdzie mieszkałem wcześniej , radni zawierzyli miasto „Niepokalanemu Sercu Maryi”. Aż się ciśnie: o Matko Boska! A poniżej relacja z sesji Rady Dzielnicy Ursus w sprawie gendera:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Instruktor KO:
    „Tylko. Właśnie nie wiem bo ja prawdę mówiąc… Nie słyszałem piosenki, więc chciałem powiedzieć parę słów na jej temat, bo wydaje mi się, że panowie tutaj chyba dość, przepraszam, mylnie interpretują treść tego co panowie słyszeli, (…)”

  2. Jesli moge dodac, niekoniecznie na temat Ursusa. Wiele rzeczy mozna bylo ocalic, wiele rzeczy wartych bylo ocalenie. Niestety, tak jak w PRL-u tak i w okresie pozniejszym idelogia wziela gore nad pragmatyzmem. W kosekwencji jest Polska , w sensie przemyslwoym, krajem III swiata, jesli nie gorzej. To jest zalosne, jesli miara wartosci jest fakt, iz do „Lodzi mozna dostac sie w godzine”.

    Pozdrawiam

  3. „O samej dzielnicy było ostatnio głośno z innego jednak powodu – Rada Dzielnicy wydała walkę genderowi i przyjęła jako pierwsza w Warszawie uchwałę antygenderową”

    To wlasnei dlatego w Polsce g… bedzie. Wladza, od najwyzszej do najnizszej zajmuje sie wlasnei takimi problemami. Liczac ze inne problemy rozwiaze im Matka Boska

  4. Teraz pewnie pora przenieść się do Włoch, a jak tam uchwalą unię polityczną z Watykanem, pozostaje Wola. Ważne, by kierunek trzymać – w stronę cywilizacji.

  5. Hm, upadek produkcji przemysłowej i potencjalna rewitalizacja ogromnego teremu,czy też tylko jego zabudowa, a sprawa walki z dżenderem to są zupełnie rożne światy.
    Ten pierwszy to świat rzeczywisty, ten drugi (łącznie z sąsiednią dzielnicą od Niepokalanego Serca Maryji, to światy fantazmatów i moralnych wzmożeń.
    Z tego może wyniknąć tylko jedno: nie będzie ani jakiejkolwiek restauracji przemysłu z udziałem miejscowych, ani przytomnej rewitalizacji terenów poprzemysłowych.Może być tylko dzika, lub banalna zabudowa byle czym i byle jak. Kolejna zmarnowana okazja w Polsce, by wartościowe tereny mające własną długą historię i tożsamość świetnie nadające się do stworzenia wyjątkowego projektu. Tak jak świat to robi.
    Walka z dżenderem przy pomocy Niepokalanego Serca to jak widać priorytet absolutny. Poza skansenem technicznym, Ursus i okolice są skansenem mentalnym i kulturowym.
    Widzi Pan jakiekolwiek przesłanki lepszego obrotu sprawy, Panie redaktorze?

css.php