Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

3.06.2014
wtorek

4 czerwca lekko sentymentalnie

3 czerwca 2014, wtorek,

W sumie 25 lat to nie tak dawno, a jednak jak lot w kosmos. Żeby jednak nie powtarzać rocznicowych banałów, przytaczam okolicznościowy fragment z „Zatrutej studni”. Dość dobrze pokazuje dystans, jaki przebyliśmy, i to, że wcale nasza integracja z Zachodem nie była taka oczywista. I zapraszam do lektury tej książki, bo jest próbą zmierzenia się ze środkowoeuropejską kondycją w świecie, który nie rozumie sam siebie. Dostępna w pliku pdf na licencji Creative Commons.

4 czerwca polskie wybory dały impuls do gwałtownego powrotu Europy Środkowej na scenę historii. Jako pionierzy najdłużej cieszyliśmy się uwagą Świata, który przeraził się naszej wolności bardziej niż my sami. We wrześniu 1989 roku ruszyła do Francji jedenastoosobowa grupa dziennikarzy prasy podziemnej, les journalists de Solidarité, jak nas nazywano dla uproszczenia przekazu, choć zdecydowana większość z nas z samą „Solidarnością” wiele wspólnego nie miała. Gościnnie przyjęła nas Wandea, prowincja, która dwieście lat wcześniej zasłynęła stawieniem oporu rewolucji.

Teraz, w 1989 roku, barbarzyńcy u bram miasta, mieliśmy się cieszyć swoimi piętnastoma minutami sławy.

My to Wy

Lekcja była twarda, termin naszego pobytu zbiegł się z awanturą wokół Karmelu, czyli klasztoru sióstr karmelitanek, który istniał na terenie obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu wbrew porozumieniom międzynarodowym. Obecność Karmelu wywołała sprzeciw Żydów. Telewizja co chwila pokazywała, jak pracujący na terenie klasztoru robotnicy oblali protestujących wodą, głośno komentowano niefortunne wypowiedzi prymasa Glempa. Słynne stały się słowa premiera Izraela Szamira, który stwierdził, że Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem matki.

Klasyczna katastrofa public relations. Oto Polska wkracza triumfalnie na salony, zgodnie z planem Trzeciakowskiego wyciąga rękę po 10 miliardów dolarów pomocy i bęc! Nagle wszyscy widzą nas przez pryzmat filmu Shoah Claude’a Lanzmanna: brudny, obskurny, zacofany kraj z na pół zidiociałymi od wódki, ciemnymi ludźmi. Jak w efekcie domina ruszają stereotypy polnische wirtschaft. Czy to prawda, że w Polsce w niedzielę nikt nie złamie nawet zapałki? – pyta mnie przemysłowiec z Nantes. Alain Besançon martwi się w paryskiej „Kulturze”, że nie jest pewne, czy polskie „masy” rzeczywiście chcą zaakceptować ryzyko i ciężką pracę zachodniego Świata. Marzą o „kapitalistycznym” dobrobycie połączonym z lenistwem i brakiem odpowiedzialności.

Ronald Inglehart, wybitny politolog amerykański, bada przemiany w społecznej recepcji podstawowych wartości w kilkudziesięciu krajach Świata. Po 1989 roku zasięgiem swej analizy obejmuje również kraje postkomunistyczne. Wyniki starannie nanosi na eleganckie wykresy i nagle widać, że Pol- ska odskakuje od jakiejkolwiek normy: Polska, z przywiązaniem do tradycyjnych wartości, jest odszczepieńcem od innych społeczeństw ekskomunistycznych Europy Wschodniej: nie można jej dopasować do żadnej spójnej grupy, zauważa Inglehart i po kilku zdaniach, nie mogąc ochłonąć z wrażenia, powtarza, że Polska jest uderzającym wyjątkiem, odróżniającym się od innych społeczeństw socjalistycznych silnym przywiązaniem do wartości tradycyjno-religijnych. Rzeczywiście, na wykresie, zamiast gromadzić się w grupie skupiającej Litwinów, Węgrów, Słoweńców, Bułgarów, ciągniemy wyraźnie ku sekcji zajmowanej przez mieszkańców Indii i Turcji. Dobry naukowiec nie ograniczy się jednak do prezentacji „nagich” faktów, trzeba je zinterpretować, a z interpretacji tej wynika, że jesteśmy po prostu, podobnie jak Irlandia w Europie Zachodniej, przykładem fundamentalistycznej reakcji na zagrożenie.

Polski lud pod przywództwem Lecha Wałęsy i światłych intelektualistów był obiektem fascynacji tak długo, jak długo walczył. Wyjaśnia to znakomicie słoweński filozof Sławoj Žižek w Przekleństwie fantazji; Zachód za pośrednictwem Innego, jakim był walczący o swe prawa lud, spełniał swój postępowy obowiązek. Gdy lud się wyemancypował, stał się samodzielnym podmiotem, wyszła na jaw jego „brzydota”. Wcześniej ten zmitologizowany lud, odległy, a jednocześnie, jako Inny, rzekomo bardziej autentyczny, wywoływał poruszenie, roztaczał urok szczególnego patosu. Pisze Žižek o zachodnim intelektualiście: Nie odczuwa żadnego poruszenia w sercu, słysząc Marsyliankę, jednak takie poruszenie budzi się w nim, gdy słucha jakichś rytuałów czarnych plemion. Mamy tu oczywiście do czynienia z odwróconą formą rasizmu. A potem okazuje się, że rzeczywistość jest brzydka, „nie powinno jej być” i nie powinna stawać na przeszkodzie naszemu pożądaniu.

Nasza ekipa pojawiła się we Francji w momencie odkrywania przez Zachód polskiej „brzydoty”. Właśnie dogorywała wiara w „Szlachetnego Dzikiego” ze Wschodu, egzotyczny gatunek l’homme de Solidarité, genetyczną mutację zawierającą w sobie to co najlepsze z Człowieka z Marmuru i Człowieka Żelaza, na którym właśnie skupiały się wszystkie projekcje i pożądania drobnomieszczańskiej Europy. Ten specjalny status bywał bardzo wygodny i praktyczny.

Przekonałem się o tym w Paryżu, gdzie prezentowano wielką wystawę poświęconą historii miasta. Koszt biletu równał się ćwierci ówczesnej mojej pensji, nie było więc wyjścia – musiałem wykorzystać bohaterską przeszłość. Podszedłem do recepcjonistki z pytaniem, czy prasa ma wolny wstęp. Oczywiście, Monsieur! Bo widzi pani, ja jestem dziennikarzem z Polski, z podziemnej gazety i chciałbym obejrzeć tę wystawę. A można zobaczyć legitymację? Mówiłem pani, że jestem z prasy podziemnej (la presse clandestine), posiadanie legitymacji byłoby zbyt niebezpieczne. Nagle Francuzeczka ocknęła się, zrozumiała, że przeżywa jedyną w życiu szansę kontaktu z bytem z innego Świata, że oto codzienna rutyna została zawieszona przez wkroczenie Innego, uosabiającego podświadome pragnienia o Autentycznym życiu. Wejściówkę oczywiście otrzymałem.

Sprawa oświęcimskiego Karmelu brutalnie przywracała nas rzeczywistości. Marek Beylin, jeden z członków naszej ekipy, poproszony o komentarz napisał (na zakończenie pobytu w Nantes wydaliśmy specjalne pismo „Reflexe”): W Polsce istnieje antysemityzm, to pewne. Podobnie jak istnieje we Francji. Pod tym względem Polska i Francja są kuzynkami.

Zostało więc powiedziane: nie jesteśmy Innym, jesteśmy tym samym, czym jesteście wy. Tego jednak było zbyt wiele, rasizm odwrócony ustąpił miejsca faktycznemu, miejsce zainteresowania zajęła pogarda: nie, nie jesteście Nami, być może wasz antysemityzm nie różni się od naszego, ale wy na dodatek jesteście brudnymi, leniwymi fundamentalistami religijnymi, łasymi na bogactwo, które my uzyskaliśmy ciężką pracą!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Nie ma wolności bez własności. Nie ma wolności Polski bez własnych banków , których procent powinien być porównywalny do tego, jaki jest w Niemczech.
    Nie ma wolności bez młodych ludzi, którzy gwarantują przetrwanie narodu i państwowości.
    Polska ma wolność gadżetową. Niech pan o tym pisze , albo niech pan mnie ośmieszy jako głupiego Polaka.
    Blichtr , cynizm i teatr polityczny to znamiona upadku , a nie rzeczywistego sukcesu
    po 25 latach nadzorowanej kolonizacji Polski.

  2. „Czy to prawda, że w Polsce w niedzielę nikt nie złamie nawet zapałki? – pyta mnie przemysłowiec z Nantes.”
    -Ależ skąd! Nie „nikt”, tylko katolicy. Ale zapałki dalej są łamane, gdyż w niedzielę wynajmujemy sobie do łamania zapałek Żydów.

    Ale aby udzielić takiej odpowiedzi nie można być prowincjuszem z Polski na kolanach we wielkiej Francyji, którego boli to, że nawet na głupi bilet go nie stać. Trzeba chodzić wyprostowanym a nie na kolanach. Do pionowej postawy kręgosłupa wcale niekonieczne są jakieś wielkie pieniądze. Ważniejsze jest obycie, otrzaskanie w świecie. Trzeba mieć zaliczone doświadczenie życia i pracy na tzw. „zachodzie”. Np. na Brooklynie, gdzie rzeczywiście w sabat wielu ortodoksów zapałki nie złamie tylko sobie chrześcijanina do tego wynajmie. Takie to targi ze swoim Jahwe uskuteczniając.

    ****************************************************

    „W Polsce istnieje antysemityzm, to pewne. Podobnie jak istnieje we Francji. Pod tym względem Polska i Francja są kuzynkami.”
    Jakże znamienna odpowiedź.
    Katolik ewentualnie mógłby coś bąknąć o różnicach wewnątrz polskiego Kościoła na temat Karmelu i krzyża w pobliżu terenu obozu. (Bo chyba wbrew temu co redaktor napisał, nie „na terenie”.) I wskazać na znane (komu znane, temu znane) różnice między hierarchami francuskiego kościoła katolickiego na wiele krytycznych tematów.

    Neoficko gorliwe przybieranie oczekiwanej postawy „na kolanach” było możliwe tylko przez ateistów, co to lewicowość wyssali z francuskiego sera.

    Większość negatywnych stron przemian po 89-tym (własność banków, mediów, likwidacja przemysłu, upadek edukacji, zadłużenie, emigracja, itp.) wzięła się dokładnie z tej niezwykłej łatwości padania na kolana przed „ludźmi zachodu” przez samozwańcze solidarnościowe i postsolidarnościowe elity.

    Do dzisiaj widać to po zachowaniu polskich poiltyków na tzw. „arenie”. Sam wyraz twarzy ułapiających boga za nogi mówi wszystko. I żeby nie było, iż ja go dostrzegam tylko na twarzach polityków z PO. Nie, wszyscy poprzednicy, niezależnie od przynależności partyjnej, mieli ten sam zdurnowaciały wyraz rozanielenia na gębach.

    W takim stanie umysłu Polak przyzna się, że własną matkę zgwałcił, zabił i zjadl. Zupełnie jak wy na zachodzie.

    Czy już mogiem wejść? Czy już jezdem salonowy? Jak nie, to umiem jeszcze przewrócić się na plecy i udwać „zdechłego psa”.

  3. Ale Swiatli intelekualisci – To napisał Pan z duzego S dla jaj…Czy powaznie?

  4. @falicz: literówka, jeśli chodzi o wielkość litery ale tak czy inaczej pewna dawka ironii miała być 🙂

  5. @Bendyk”nie, nie jesteście Nami, być może wasz antysemityzm nie różni się od naszego, ale wy na dodatek jesteście brudnymi, leniwymi fundamentalistami religijnymi, łasymi na bogactwo, które my uzyskaliśmy ciężką pracą!” – fraza powinna brzmieć -„nie, nie jesteście Nami, być może wasz antysemityzm nie różni się od naszego, ale wy na dodatek jesteście brudnymi, leniwymi fundamentalistami religijnymi, łasymi na bogactwo, które my uzyskaliśmy ciężką pracą ludzi których wyzyskujemy!” Jak widać właściwie do pełnej prawdy brakuje tylko 3 słów!

css.php