Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

11.06.2015
czwartek

Dyskusja o „Reformie kulturowej 2020, 2030, 2040″

11 czerwca 2015, czwartek,
Reforma_Kulturowa

Reforma kulturowa 2020, 2030, 2040. Debata końcowa

Zdaję sobie sprawę, że działania Zbigniewa Stonogi i polityczne trzęsienie ziemi w sferach rządowych są w tej chwili gorętszymi tematami, ale wrócę do znacznie chłodniejszej, wtorkowej atmosfery.

W auli Politechniki Warszawskiej odbywał się wówczas VI. Kongres Innowacyjnej Gospodarki, podczas którego mieliśmy okazję (my, czyli współautorzy raportu „Reforma kulturowa”) zaprezentować nasze opracowanie. Nie będę go omawiał, bo najlepiej przeczytać. Tu kilka refleksji z dyskusji o raporcie.

Największe chyba emocje wzbudziła krytyczna recenzja edukacyjnej części dokumentu ze strony prof. Bogusława Śliwerskiego – swoją opinią i jednocześnie relacją z Kongresu prof. Śliwerski podzielił się w obszernej relacji na swoim blogu.

Ciekawy tekst, choć krytykę merytoryczną łączy z projekcją własnych preferencji ideowych. Zza tego sporu o charakterze zarówno ideowym, jak i programowym wyłaniają się kluczowe pytania o rolę szkoły. Bo naszym – autorów raportu – zdaniem ma ona do spełnienia kluczową funkcję jako instytucja kształtująca przyszłych obywateli, pracowników, przyszłe osoby.

Propozycja holistycznej szkoły całodziennej prof. Kwaśnicy to jeden z możliwych wariantów procesu przebudowy systemu edukacyjnego. Nie chodzi o to, żeby upierać się przy konkretnej propozycji, tylko o to, by w końcu odbyła się poważna debata o tym, czym ma być „szkoła republiki”, jak mawiają Francuzi, która z jednej strony szanuje wolność rodziców i ich niezbywalne prawo do kształtowania swoich dzieci z odpowiedzialnością państwa za społeczną całość. Dobrze by było, gdyby gorąca dyskusja między pedagogami zamieniła się w równie gorącą i rzeczową dyskusję społeczną.

Dobrym prognostykiem zapowiadającym możliwość takiej dyskusji okazał się panel wieńczący dzień, do którego zaprosiliśmy liderów środowisk intelektualno-politycznych tworzonych przez przedstawicieli młodszych niż autorzy raportu pokoleń.

Była więc Marcelina Zawisza z partii Razem, Leszek Jażdżewski z Liberté!, Michał Sutowski z Krytyki Politycznej, Misza Tomaszewski z Kontaktu (Klub Inteligencji Katolickiej), Łukasz Pawłowski i Karolina Wigura (Karolina Wigura uczestniczyła we wcześniejszych dyskusjach) z Kultury Liberalnej. Rozmowa, którą miałem przyjemność prowadzić, była bardzo rzeczowa i szczera, jej uczestnicy nie kryli zarzutów, wskazując nadmierny elitaryzm (inteligencki, romantyczny projekt wymyślony w przez intelektualistów oderwanych od realiów), wadliwość konkretnych rozwiązań (jak mechanizmy deliberacji), nierealność, jak holistyczna szkoła całodzienna.

Dobra krytyka kończyła się jeszcze jednak lepszym zwieńczeniem – uznaniem, że mimo wszystkich szczegółowych wątpliwych kwestii generalna oś raportu wskazująca na konieczność „reformy kulturowej” została zaakceptowana. Być może dlatego, że ci właśnie przedstawiciele młodszych generacji taką „reformę” już przeszli, samodzielnie lub w swoich środowiskach, i raczej czekają, aż my (starsi) to zrozumiemy.

Ich zarzut o romantyzm autorów raportu potwierdza wcześniejsze obserwacje choćby ACTA-wistów, że romantyzm dla młodych nie ma już znaczenia jako kod określający ramy symboliczne, do jakich odnosi się sens działań indywidualnych i zbiorowych. Zresztą Michał Zadara domknął tę kwestię w swych „Dziadach”, w których z jednej strony przez szacunek dla każdej litery dzieła Mickiewicza oddaje hołd kluczowemu tekstowi polskiej kultury, z drugiej zaś interpretuje go już zupełnie nieromantycznie.

Co ważne, w konkluzji naszej dyskusji padły obustronne deklaracje współdziałania, pierwszą chyba okazją na większą próbę będą październikowe łódzkie „Igrzyska Wolności”, organizowane przez Liberté! Tu także odnośnik do relacji z prezentacji raportu przygotowanej przez Bartka Dominiaka w „Warsaw Smart City”interpretujący nasze opracowanie w perspektywie wyników wyborów prezydenckich:

Zaprezentowany dziś raport, być może jako pierwszy tak kompleksowy dokument ekspercki, oddaje ducha ludzi, którzy już nie chcą brać udziału w wyścigu szczurów za wszelką cenę; którzy są bardziej zainteresowani wspólnotą a nie skrajnym indywidualizmem; dla których ważne jest nie tylko własne podwórko, ale również sąsiedztwo, społeczność lokalna, kraj; którzy chcą Polski nie tylko nowoczesnej infrastrukturą, ale również nowoczesnej społecznie.

Dzięki za lekturę i tę interpretację.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Podobnie jak przy innych imprezach, których głównym celem jest przetransferowanie dużej unijnej(czasem publicznej czy sponsorskiej) kasy do kieszeni „krewnych i znajomych królika” logistyka (catering, organizacja, gadgety etc.) była świetna – najgorzej, tragicznie wprost, było niestety ze stroną merytoryczną 🙁 Podejrzewam, że twór prof.Kwaśnicy miał być dla organizatorów alibi – ot wymyśliliśmy „cóś” w ważnej sferze edukacji. Jakość nie miała znaczenia, ważny był „kwit” … 😉

  2. Wiem że to nieoryginalne, może czcigodny tego nie zamieszczać, ale prosił o interpretację, no to niech ma:
    ch… d… i kamieni kupa.

  3. Zostawiłem komentarz na blogu tej obrażonej primadonny polskiej pedagogiki. Boże, ależ to niezdyscyplinowana gaduła! I do tego niezwykłe antytalencie komunikacyjne. Zamiast w krótkiej tabelce zestawić tezy/pomysły Raportu i swoje (swoją ich krtykę), zamiast krótko skonfrontować swoje poglądy, w punktach, w kilku słowach, z omawianym Raportem, pan profesor Urażona Gaduła plecie coś o swoich ideologicznych sympatiach.

    Zaczynam dostrzegać pożytki z doświadczeń uczestniczenia w zwykłych naradach produkcyjnych. W firmie, która akurat coś produkuje i sprzedaje. Prof. Urażona Gaduła nie przetrwałby tam 5 minut.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @MarcinGt – nie bądź taki wstydliwy i napisz coś więcej o tej „tragicznej” stronie merytorycznej. Przeczytałem raport, przeczytałem pustą merytorycznie krytykę prof. Śliwerskiego (z pobrzękującym gdzieś tam w tle księżowskim łańcuchem na szyi) i nie wynika z mej lektury taka ocena. Znam Żakowskiego, wiem że jest pierdołą, która potrafi zamędzić każy temat, ale czy to on był główną przyczyną twojej oceny?

  6. „Koncepcja” prof.Kwasnicy to luźny zlepek nieprzemyślanych do końca pomysłów i, głownie, haseł. Jak mawiał klasyk „Słowa są tańsze nawet od kartofli” …. 😉 Tymczasem diabeł tkwi w szczegółach, którymi (tymi najistotniejszymi!) prof.Kwaśnica głowy sobie nie zawraca … 🙁 Skądinąd jego „wynalazek” nazywał się kiedyś „szkoła przedłużonego dnia pracy” i go nawet wdrożono tu i ówdzie … 😉 Dlatego opinia MarcinaGt wydaje się wyjątkowo trafna 😉

  7. Cccamel – szczerze mówiąc nawet nie chciało mi się czytać tego raportu, ani go wysłuchiwać. Po prostu przekleiłem opinię kogoś, kto był na tym „kongresie” i słuchał tych bajek.

    Zrobiłem to dlatego, że byłem na dziesiątkach konferencjach w wielu krajach świata i nigdzie nigdy z takim kabotyństwem się nie spotkałem.

    O co chodzi?

    Przede wszystkim o to co słusznie zostało zauważone, że cała oprawa imprezy służyła głównie temu, żeby zaprzyjaźnione króliki mogły zarobić niezłą kaskę na tym. Gdyby ktoś nie wiedział, to na takie sranie w banie wydano w ciągu ostatnich paru lat więcej kasy z funduszy UE, niż na zasiłki dla bezrobotnych. Po co to się robi?

    Pytanie całkiem na miejscu, bo towarzystwo typu Bendyk, Makowski, Żakowski nie ma nic do powiedzenia. Nikt, poza czytelnikami czasopism dofinansowywanych grubymi milionami z budżetu państwa, nie wie jakie są ich osiągnięcia w jakiejkolwiek dziedzinie. Myśl tych ludzi, poza tzw. reżimowymi mediami, po prostu nie jest przez nikogo dostrzegana. Bardzo chciałbym się mylić, ale proszę wskazać choćby jeden artykuł spoza rządowo-medialnej mafii, który by coś pozytywnego o myślach tych ludzi wspomniał. Jakaś choćby maleńka wzmianka w najbardziej peryferyjnym periodyku Europy.

    No i Ci, finansowani przez tłuste i mętne ryby polskiego kapitału, gwiazdy intelektu wychodzą i mówią: WE KNOW THE ASNWER TO THE FUTURE.

    Kabaret: R.I.P.

  8. Tak, jestem głęboko przekonany, że Raport Reforma kulturowa… to bardzo interesujące i wartościowe opracowanie. W pełni podzielam opinię, że warunkiem rozwoju danego narodu lub społeczeństwa jest jakość jego szeroko rozumianej kultury, tak indywidualnej jak i zbiorowej. Zgadzam się z opisem stanu polskiego społeczeństwa i zaproponowanymi obszarami koniecznych modernizacji. I bardzo cenię to, że autorzy raportu nie roszczą sobie prawa do nieomylności ale deklarują już we wstępie, że swoje opracowanie traktują jako wstęp do dyskusji. W tej dyskusji chętnie bym uczestniczył albo chociaż z zaciekawieniem bym się jej przyglądał – gdyby była. Niestety wciąż jej nie widzę. A szkoda.

  9. Może tak lepiej „rewolucja kulturalna”?

css.php