Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

23.05.2016
poniedziałek

Czas na Kongres Kultury

23 maja 2016, poniedziałek,

Podpisałem się pod manifestem proklamującym organizację Kongresu Kultury. Cieszę się, że znalazłem się w gronie setek osób czujących podobnie, choć zapewne każdy z sygnatariuszy miał inne szczegółowe motywacje.

Tak naprawdę potrzeba poważnej i szerokiej debaty o kulturze była oczywista już dawno. Podsumowując Kongres Kultury Polskiej w Krakowie w 2009 r., pisałem, że zamykał on pewien okres w kulturze, czego doskonałym wyrazem była mowa końcowa prof. Tadeusza Gadacza. Już wtedy czuć było energię nowego, ale nie spotkała się ona z szerszym zainteresowaniem, bo uwagę koncentrowały pilniejsze sprawy. To one właśnie doprowadziły do powstania Ruchu „Obywatele Kultury”, Komitetu Obywatelskiego Mediów Publicznych. Efektem ich działań był Pakt dla Kultury podpisany z rządem w maju 2011 r.

Kultura ma jednak to do siebie, że rozwija się niezależnie od paktów, rządów i ministrów kultury. Doskonałym przykładem tej spontanicznej logiki rozwoju kultury był wybuch protestów przeciwko ACTA, istotny nie tylko ze względu na temat, ale i formę organizacji i symbolizacji ruchu. Przez kilka lat realizowałem wspólnie z Narodowym Centrum Kultury program „Kultura i rozwój”, z komponentem badawczym, którego celem było zarówno wychwytywanie nowych zjawisk w kulturze, jak i wyjaśnienie, dlaczego umykają one uwadze instytucji kultury, z dość dużym oporem zajmują się nimi instytucje badawcze. Pączkują gdzieś na marginesach, czasami rozkwitając w niezwykle silne fenomeny, by wspomnieć gry komputerowe z „Wiedźminem” na czele czy grupy rekonstrukcji historycznej.

To tylko jeden aspekt. Zdaniem wielu ekspertów trwający od wielu lat kryzys, choć głównie mówi się o jego ekonomicznym i społecznym wymiarze, w istocie jest kryzysem kulturowym. Konserwatyści mówią, że to kryzys wartości i rekomendują powrót „do korzeni” i tradycyjnych ich zdaniem norm, które leżały u podstaw rozwoju cywilizacji zachodniej. To jedna z odpowiedzi, inne, jak choćby formułowana przez papieża Franciszka, odwołują się do idei radykalnej zmiany, wręcz rewolucji kulturowej. W każdym razie widać, że kultura nabrała kluczowego znaczenia, bo tylko ona może dostarczyć nowych opisów rzeczywistości, jest także przestrzenią kształtowania się nowych praktyk nie tylko kulturowych, ale także społecznych, gospodarczych.

Dziś dodatkowym tłem do tych rozważań o kulturze jest dynamicznie zmieniająca się sytuacja w Europie, na świecie i oczywiście w Polsce. Nie chodzi nawet o „korektę polityki kulturalnej” proponowaną przez nowy rząd, lecz o gwałtowną przemianę sfery publicznej i pękanie barier, które wcześniej choć do pewnego stopnia powstrzymywały ksenofobię, mowę nienawiści, rasizm. Nie wystarczy tylko potępić tych póki co ekscesów, jeśli nie mają one zniszczyć życia publicznego, trzeba zrozumieć ich dynamikę i źródła. Znowu ważna część odpowiedzi kryje się w kulturze.

Cieszy mnie, że to przeczucie jest coraz powszechniejsze wśród ludzi kultury, czego doskonałym przykładem było spotkanie „DE-MO-KRA-CJA” zorganizowane przez Waldemara Tatarczuka w Galerii „Labirynt” w Lublinie. Spotkanie, bardziej może nawet konferencja towarzysząca otwarciu wystawy o tym samym tytule, przyciągnęło liczne grono przedstawicieli sztuk wizualnych: artystów, kuratorów, krytyków, szefów galerii i muzeów. Zarówno idea spotkania i wystawy, jak i odpowiedź na pomysł rzucony przez Tatarczuka miały charakter spontanicznych reakcji na „zeitgeist”, niepokojącego ducha czasu.

Nie chodziło jedynie o sprzeciw przeciwko antydemokratycznym praktykom rządu, lecz o szerszy namysł, z perspektywy sztuki i kultury, nad pojęciem demokracji. Nie tylko w wymiarze politycznym, lecz także dotyczącym dostępu do kultury, organizacji instytucji, obiegu krytycznego i kuratorskiego. Niezwykle intensywnym, gorącym dyskusjom towarzyszyło podzielane chyba przez większość przekonanie, że nie ma powrotu do „starych dobrych czasów” (nigdy zresztą nie były one takie dobre), że przyszłość jest do wymyślenia, a nie do odtworzenia.

Lubelska debata, dotycząca jednego przecież pola kultury i sztuki, to dobry miernik temperatury nastrojów, których wyrazem jest błyskawicznie rosnąca lista sygnatariuszy kongresowego manifestu. Trzeba się spotkać w większym gronie, by poważnie porozmawiać o Polsce, Europie i świecie z perspektywy kultury. To ona jest dziś źródłem problemów, ale też w niej kryją się rozwiązania.

Poniżej wspomniany manifest, oficjalne ogłoszenie rozpoczęcia prac nad Kongresem we wtorek, 24 maja, o 12 na Skwerze Wolnego Słowa w Warszawie:

Kongres Kultury zwoływano w najważniejszych momentach naszej współczesności: w 1981 został brutalnie przerwany wprowadzeniem stanu wojennego, drugi odbył się u progu nowego milenium, w grudniu 2000 roku, trzeci, będący próbą podsumowania dwudziestu lat polskiej wolności i próbą wytyczenia miejsca kultury w życiu publicznym w dzisiejszej Polsce, miał miejsce w 2009 roku. Kongres zawsze był diagnozą stanu ducha obywateli Rzeczypospolitej, wyzwaniem rzuconym politykom przeciwko rozbiorowi tego, co wspólne. I każdy przynosił  zmianę: od reakcji romantycznej „na pogwałcone prawa socjologiczne, reakcja gospodarki na pogwałcone prawa ekonomiczne. Ludzie, ziemia i maszyny stanęły dęba i żaden bat, nawet największy, już na to nie pomoże” po pragmatyczną: „1% budżetu państwa na kulturę”.

W poczuciu dramatyzmu chwili, zatrwożeni językiem nienawiści i pogardy, narastaniem ksenofobii i aktów przemocy z powodów różnic kulturowych, religijnych i rasowych, świadomi głębokich wstrząsów, jakich doświadcza życie społeczne i sfera publiczna nie tylko w Polsce, w obronie wolności i praw apelujemy o wsparcie idei zwołania Kongresu Kultury, o wzięcie udziału w całej Polsce w przygotowaniach Kongresu i w samym Kongresie, który odbędzie się w Warszawie w dniach 7-9 października 2016 roku.

W czasach przełomów i zmian kultura jest źródłem sensu i narzędziem rozumienia rzeczywistości. To kultura umożliwia tworzenie wspólnot i społeczności. Jest najpełniejszym wyrazem możliwości i godności jednostki. Jeśli chcesz, by Kongres odpowiedział na pytanie: “Jaka Polska?”, a nie: „Czyja Polska?” – podpisz się pod naszym wezwaniem i weź udział w Kongresie Kultury!

kongres@kongreskultury2016.pl

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php