Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

20.05.2015
środa

Wro 2015. Koniec dobrego, powrót do analogu

20 maja 2015, środa,

906A0244Biennale Sztuki Mediów Wro 2015 skończyło się już kilka dni temu, ale powrót do analogowej rzeczywistości zajął trochę czasu.

Niewątpliwie pomogła w tym niedzielna debata dwóch bardzo analogowych i węglowych kandydatów na urząd prezydenta. Przełączenie się z atmosfery Wro na atmosferę telewizyjnej dyskusji odczułem jak podróż międzyplanetarną.

A samo Biennale jak zwykle zaskakujące pod wieloma względami. Najbardziej jednak za każdym razem zdumiewa mnie publiczność – mnóstwo ludzi przychodzących na ekspozycje, performanse, projekcje i koncerty trudnej przecież sztuki. Przychodzą nie tylko młodzi „cyfrowi tubylcy” (choć dominują), wieloletnia już praca Centrum Sztuki Wro najwyraźniej przynosi efekty. Na koncert „Lodołamacz” w Filharmonii (inaugurujący także festiwal Musica Electronica Nova trudno było się dostać).

Bienale-15-maja_mm05

Lodołamacz

Ja w tym roku programowałem towarzyszące Biennale sympozjum „Hakowanie społecznego systemu operacyjnego”. Prezentacja Piotra Wyrzykowskiego, podczas której przypomniał epizod Wiktorii Cukt, czyli wirtualnej kandydatki na stanowisko prezydenta w 2000 r., pokazała, że nowocześni już w Polsce byliśmy. Lata 90., z cyborgiem Waldemarem Pawlakiem w roli premiera występującym z laptopem na sejmową mównicę i osobiście otwierającym targi Komputer Expo zwieńczone kampanią Wiktorii Cukt – minęły bezpowrotnie.

Dziś zamiast Wiktorii mieliśmy Magdalenę Ogórek, rzeczywistość analogowa doścignęła cyfrowe fantazje sprzed 15 lat, system zhakował hakerów po to, żeby nic się nie zmieniło. Piotr Wyrzykowski jednak się nie poddaje – podczas prezentacji zademonstrował Aplikację Obywatelskiego Sprzeciwu „Protest” (do pobrania na Androida) oraz „mobilną aplikację do wyrażania wku**ienia”, za pomocą której można dokonać wirtualnego samospalenia. Świetny komentarz do dyskusji, czy technologie czynią rewolucję i czy za pomocą iPhone’a można zmienić świat.

Po rozgrzewającej prezentacji Piotra pojechaliśmy dalej, Oliver Ressler z Austrii opowiadał o odsłanianiu ukrytych praktyk kapitału (podczas Biennale prezentował film dokumentalny „Widzialne i niewidzialne” o globalnym rynku surowców) oraz o nowych praktykach przejmowania kontroli nad życiem społecznym  i gospodarczym przez m.in. przejmowanie fabryk przez robotników.

Chwilę po nim Alain Renk z Paryża na powrót nasycił atmosferę technologią – francuski architekt i aktywista nie ma wątpliwości w emancypacyjną moc nowych mediów, jest członkiem kolektywu 7 miliardów urbanistów, w trakcie sympozjum pokazywał narzędzia do społecznego „hakowania” przestrzeni miejskiej, umożliwiające każdemu tworzenie własnych planów i wizualizacji oraz dzielenie się nimi.

Na tym jednak nie koniec. Maciej Frąckowiak z Uniwersytetu Adama Mickiewicza opowiedział o „niewidzialnym mieście”, pokazując różne praktyki oddziaływania na miejską przestrzeń przez jej mieszkańców, niemieszczące się w oficjalnych planach i strategiach: indywidualne i społeczne ogrody, wprowadzanie umeblowania do przestrzeni, interwencje estetyczne.NMiastoPotem wróciliśmy do technologii i infoaktywizmu, o którym opowiedział Karol Piekarski z katowickiego MediaLabu, a na zakończenie Bogna Świątkowska z Fundacji Bęc Zmiana podsumowała dzień, mówiąc o różnorodnych strategiach przechwytywania technologii, przestrzeni, miejsc.

Niebawem będzie dostępne nagranie ze spotkania – w każdym razie pojawiło się dużo ciekawych wątków do dalszego badania podczas kolejnych spotkań i przedsięwzięć, o których wkrótce będę informował.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Kiedy prezydent Komorowski zarzucił kandydatowi Dudzie, że rzekomo promował jakieś bardziej restrykcyjne limity emisji gazów cieplarnianych i szkodliwych pyłów, co miałoby mieć fatalne skutki dla naszego górnictwa to też poczułem się jak za PRL-u, kiedy nie liczyła się jakość powietrza i wody ale bicie rekordów w ilości wyfedrowanych ton węgla. Mam wrażenie, że horyzont myślenia o energetyce u naszych polityków jest całkowicie przesłonięty hałdami węgla. Jakże to wszystko odległe od nowoczesnego myślenia Niemieckiego czy Austriackiego, nie wspominając już o krajach skandynawskich.

  2. „Maciej Frąckowiak z Uniwersytetu Adama Mickiewicza opowiedział o „niewidzialnym mieście”, pokazując różne praktyki oddziaływania na miejską przestrzeń przez jej mieszkańców, niemieszczące się w oficjalnych planach i strategiach: indywidualne i społeczne ogrody, wprowadzanie umeblowania do przestrzeni, interwencje estetyczne.”
    Boże, co za wodolejstwo.
    Maciej Frąckowiak pokazał slumsy.

  3. Do zlikwidowania tych bohomazów i potworków nie potrzeba miliardów ojro z Unii. Potrzeba tylko trochę tynku, zaprawy, nieco cegieł, drewna na framugi, drzwi i bramy, trochę farby, beznzyny do kosiarek, kilka łopat, kielni, kilofów, pędzli i trochę potu mieszkańców. Trzeba zapytać się północnych Koreańczyków. Bo jak rozumiem do bogatych dzielnic USA czy do Singapuru za daleko. Albo Niemców – bliżej, wygodniej, oni nauczą. Zresztą kiedyś w Czechach też takich obrazków jakby mniej niż w Polsce widziałem, ale to może jest szwankująca pamięć.
    Podatek katastralny przyjdzie, wszystkie nieruchomości przejdą w prywatne ręce, wtedy wiele się zmieni.

  4. Chciałem odnowić barierkę na balkonie. Zdrapałem więc starą farbę, położyłem farbę podkładową i zakończyłem prace na dany dzień. Podkład był intensywnie rudego koloru.
    Następnego dnia rano miałem wizytę przewodniczącego spółdzielni mieszkaniowej z pretensjami, że naruszyłem regulamin budynku, który wyraźnie mówił, jakim kolorem wolno malować balkonowe barierki.

    Albo wolimy mieszkać w estetycznych budynkach zaprojektowanych z jakimś pomysłem i głową albo będziemy sobie

    „praktykować różne oddziaływania na miejską przestrzeń przez jej mieszkańców, niemieszczące się w oficjalnych planach i strategiach: indywidualne (…) interwencje estetyczne.”

    Inaczej mówiąc mieszkać w dobrze zapamiętanych z Polski blokach z wielkiej płyty, w których każdy balkon i każda loggia były pomalowane na inny kolor, oszklone w inny sposób, każde okno w mieszkaniach z innej parafii bo każdy je sobie na platykowe wymienił w innej firemce. A cały dół budynku upstrzony ogłoszeniami, każde inne, o biznesach mieszkańców bloku.

  5. Moze podali jakis cyfrowy sposob na likwidacje reklam wielkoformatowych?

css.php