Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

18.11.2014
wtorek

Wybory. System pęka

18 listopada 2014, wtorek,


Wyniki (ciągle sondażowe, bo PKW uczy się obsługi komputerów) potwierdzają główne wnioski analizy, jaką prezentowałem w POLITYCE tydzień temu, podsumowując zarówno nasz cykl „Portrety Polskich Miast”, jak i samą przedwyborczą sytuację.

Choć w sensie kadrowym wielkich rewolucji najprawdopodobniej nie będzie, to jednak widać wyraźnie, że system pęka. I nie chodzi o szeroko komentowane zwycięstwo PiS nad PO, bo ma ono symboliczne znaczenie. Bardziej mnie interesują zapowiedzi zmian strukturalnych, ujawniające wchodzenie na publiczną, miejską scenę nowych aktorów wyrażających nową społeczną i polityczną podmiotowość.

Na początek zwycięstwo w Gorzowie Wielkopolskim w pierwszej turze Jacka Wójcickiego, który o mandat prezydenta ubiegał się popierany przez ruchy miejskie.

Najwyraźniej ruchy stają się siłą, z której nie można sobie kpić. Ci, którzy nie zrozumieli, że w trakcie ich wieloletnich kadencji zmieniły się społeczna substancja i elektorat, dostali za arogancję żółtą kartkę: Hanna Gronkiewicz-Waltz w Warszawie i Rafał Dutkiewicz we Wrocławiu, przekonani, że wygrają w pierwszej turze, odmawiali nawet debat z kontrkandydatami.

Kilkudziesięcioprocentowy spadek poparcia w ciągu kadencji oznacza, że najwyraźniej odkleili się od rzeczywistości. Czy wyciągną wnioski?

Przykład Lublina, gdzie w pierwszej turze wygrał urzędujący prezydent Krzysztof Żuk i Łodzi, gdzie nadal rządzić będzie Hanna Zdanowska – pokazuje, że władza może się reformować i otwierać na nową energią. To właśnie w Łodzi najlepiej w Polsce udał się budżet partycypacyjny, a miasto wciągnęło w struktury magistratu aktywistów, by skrócić proces komunikacji. Podobnie zresztą dzieje się w Lublinie. Jest więc i nagroda.

Zdumiewa skala porażki SLD, choć partia ta w pełni na katastrofę zasłużyła – w świadomości młodych zupełnie nie istnieje, bo rzeczywiście – ostatni raz młody duch był widoczny w tej strukturze chyba wtedy, gdy dzisiejsi jej wodzowie budowali Nową Hutę.

Również PO dostała żółtą kartkę od młodych (pokolenie do 29. roku życia stawia na PiS) – Platforma okrzepła jako partia establishmentu konsolidującego się wokół czterdziestolatków chroniących zdobyczy nowej klasy średniej na kredyt. PO w ogóle nie odrobiła lekcji ACTA, ba, nawet nie jest w stanie skorzystać z dorobku Instytutu Obywatelskiego, swojego partyjnego think-tanku, który jako jeden z pierwszych pisał o nowych mieszczanach i ruchach miejskich. Za niechęć do nauki w społeczeństwie wiedzy się płaci.

Widać też echo protestów ACTA, czyli widoczną obecność Nowej Prawicy – wśród ACTA-wistów można była dostrzec, choć w czasie samych protestów tego nie ujawniali, dużą reprezentację zwolenników libertariańskiej ideologii a la Korwin-Mikke.

Jeśli więc ktoś pyta, co zostało z ACTA, to być może ma odpowiedź. A wraz z nią kolejne pytanie: czy tamtej energii nie można było lepiej zagospodarować? Skoro jednak nie był nią zainteresowany system, poszła w stronę antysystemową.

Reasumując, wyniki ostatnich wyborów samorządowych można odczytywać jako początek pękania systemu. Konsekwencją nie musi być przekazanie władzy PiS w wyborach parlamentarnych, PO ma niepowtarzalną szansę, by nie zmarnować wyborczej lekcji, o ile premier Ewa Kopacz wykaże większe zrozumienie dla zmieniającej się społecznej rzeczywistości niż jej partyjna koleżanka Hanna Gronkiewicz-Waltz. To jedno, bo jest sprawa kolejna – czy da się pogodzić aspiracje i interesy reprezentowane umownie przez „trzydziestolatków” (oraz jeszcze młodszy prekariat) a interesami „czterdziestolatków”?

Choć napięcie wynika głównie z różnicy interesów, to jednak kryje się za nim poważniejsza stawka. Nowa „starsza” klasa średnia (owi „czterdziestolatkowie”) jest obecnie najbardziej zachowawczym fragmentem naszej struktury społecznej, co pięknie się ujawniło w trakcie kampanii samorządowej, m.in. podczas ataku na kandydującą w Warszawie Joannę Erbel.

Tymczasem my potrzebujemy, zarówno na poziomie miast, jak i w wymiarze krajowym, nowego impulsu rozwojowego, którego źródłem może być jedynie i kreatywny, i innowacyjny dynamizm generacji, które nie boją się zmian, bo nie muszą jeszcze (albo już) spłacać kredytów. Wyniki wyborów samorządowych pokazują, że większa część młodych szansę na zmianę upatruje w PiS, a także rosną szeregi tych, którzy nie liczą już na system lub mają zamiar nań oddziaływać spoza obecnego partyjnego układu. Choć tego w telewizjach nie widać – tam trwają tylko rytualne „debaty” z udziałem ciągle tych samych uczestników – nadchodzą ciekawe czasy w polityce.

Dlatego mam nadzieję, że choć nie wszyscy przedstawiciele nowej energii odnieśli taki sukces, jak Jacek Wójcicki w Gorzowie Wielkopolskim, to jednak nie zrezygnują z dalszej pracy.

Cóż, trudno o lepszą ilustrację demencji systemu niż kłopoty PKW z informatyką. Przyglądam się dyskusjom zirytowanych informatyków na branżowej liście dyskusyjnej, wkurza ich, że niekompetencja organu państwa rzuca cień na ich kompetencje – to naprawdę nie jest rocket science, tłumaczenie się, że kłopoty wynikają z faktu, że PKW nie stać na płacenie informatykom, więc zatrudnia patałachów, jest najlepszym sygnałem, że potrzebny jest reset. Ciągle nie jest zdeterminowane, kto go dokona.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 34

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie,

    czekam również na analizę efektów wielkiej zmiany wprowadzonej w Kodeksie wyborczym – wprowadzenia jednomandatowych okręgów w wyborach do rad gmin i miast (niebędących miastami na prawach powiatu). Dotyka to znakomitej części Polaków. Niestety, tych spoza dużych miast, co pewnie tłumaczy milczenie mediów (mających siedziby w większych miastach), które zajmują się absurdalnymi analizami wyniku wyborów do sejmików (wg mnie nie są one żadnym prognostykiem w kwestii wyborów parlamentarnych) i patrzeniem na wybory samorządowe przez pryzmat polityki krajowej.
    A tymczasem JOWy w moim rodzinnym Kędzierzynie-Koźlu sprawiły kilka raczej pozytywnych niespodzianek: do Rady nie weszło kilku starych, skompromitowanych wyjadaczy, pojawiła się też świeża krew. Ciekawe co zmieniłby JOWy w wynikach wyborów do rad miast na prawach powiatu?

  2. Dobrze napisane. Życzę SLD i temu dziadowi, który nią rządzi jak najgorzej. Jest to pozbawiona pomysłów, udawana lewica, jeszcze jedne podnóżki kleru i nie dziwię się, że taka pseudo-jakość nie wzbudza żadnego entuzjazmu wyborców. Żal mi tylko Palikota bo ten łebski facet nie zasłużył aż na takie cięgi. No cóż… oby rosły w siłę nowe ruchy, o których Pan wspomina.

  3. System polityczny w Polsce jest nastawiony na przetrwanie. Państwo stało się narzędziem samoobrony elit (przed jakąkolwiek alternatywą). Te nasze nieloty są niczym ptak Dodo w stabilnym środowisku Mauritiusa, gdzie było mu długo i dobrze. Zginą dopiero po zmianie środowiska.
    Można to nazwać resetem, ale raczej będzie to wymuszone z zewnątrz, siłami spoza tubylczego porządku politycznego, bo wszystkie rozpoznane siły wewnętrzne ten porządek tylko stabilizują. Czy będzie to rozpad UE i koniec dyrektyw z centrali, czy ustanie dopływu środków, czy katastrofa przyrodnicza, czy agresja zielonych ludzików – tego oczywiście nie wiadomo, ale co potem, to już można przewidywać. Potrzebne będzie dzieło odbudowy i ktoś, kto je podejmie.
    Tak czy owak, obawiam się, że reset musi przyjść z zewnątrz, a możliwości naprawy spraw publicznych muszą powstać poza obecnym systemem, nie tylko politycznym, ale także pojęciowym.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mało kto o tym pisze, ale na Dolnym Śląsku bezpartyjni samorządowcy są trzecią siłą – życzę innym regionom tego samego – warto rozgonić zabetonowane partie, na rzecz autentycznych fachowców 🙂

  6. Świetnie ujęte! Mówię to jako 40-latek z pokaźnym kredytem mieszkaniowym 🙂

  7. Kto, jak kto, ale red. Bendyk doskonale musi wiedzieć, że patent z „niedziałającym systemem informatycznym” jest zwykłym sabotażem i przekrętem, żeby nie można było kontrolować wyborów, ale przyjmować te wyniki, które zostały ustalone już przed nimi -nie ważne bowiem, kto głosuje, ale kto liczy głosy.

    Baza danych to nic skomplikowanego, żadna nowość, od dziesięcioleci funkcjonują ich miliony, są w każdej firmie, w każdym banku, nawet na każdym niemal komputerze prywatnym wyposażonym w MS Office, gdyż jego częścią jest Access, program który osobiście mogę przygotować do obsługi wyborów w czasie rzeczywistym w tydzień i będzie działał, mogę to wykonać nie za miliony złotych, jak firmy pasożytujące na budżecie państwa, czyli na pieniądzach podatników, ale za darmo, pro publico bono.

    Tylko komu w Polsce jest potrzebny rzetelny system liczenia głosów?

  8. Czekam na reset „bufetowej”. No i calkowite wyjasnienie geszeftów jej rodziny ze szmalcownikami ! 😉

  9. Miał Pan, Panie Bendyk, chyba zamiar napisać” „Platforma okrzepła jako partia establishmentu konsolidującego się wokół czterdziestolatków chroniących zdobyczy nowej klasy średniej ŻYJĄCEJ na kredyt’?

  10. Jeden
    Każde państwo jest narzędziem samoobrony elit (przed jakąkolwiek alternatywą). Do takiego wniosku doszedł mniej więcej 100 lat wybitny włoski uczony V. Pareto.
    Nihil novi sub sole, a cala nasza nadzieja w rozpadnięciu się UE – instytucji tak samo niereformowalnej jak kapitalizm rynkowy!
    Murator
    Bufetową POwinna zająć się, i to dawno temu, prokuratura… PiSałem o tym nie raz i nie dwa 🙁
    Lechaim!

  11. badnick
    18 listopada o godz. 16:58

    Haha – prokuratura piszesz Pan !? „O kuhwa” Juz widze jak Policja wyprowadza „bufetowa” z ratusza…. Zapomnialem zapytac sie red. Bendyka o wyniki wyborcze jego nygusa – Bendyka jun. (i do jakiego kibla wrzucano karty w jego okregu wyborczym) ! Widok popierdusów z PKW – bezcenny ! 🙂

  12. „Na początek zwycięstwo w Gorzowie Wielkopolskim w pierwszej turze Jacka Wójcickiego, który o mandat prezydenta ubiegał się popierany przez ruchy miejskie”

    W kawiarni to się fajnie robi politykę. Zobaczymy jak ruchy miejskie odnajdą się w realiach administracyjno-prawnych.

  13. Pomarzyć o resecie oczywiście można, marzmy dalej, dream on 😉

  14. fidelio
    18 listopada o godz. 19:47
    No pewnie- marzmy dalej, póki co gratulujemy Krzyza Oficerskiego przyznanego red. Zakowskiemu „za „wybitne osiągnięcia w działalności na rzecz przemian demokratycznych i wolności słowa w Polsce, za zasługi dla rozwoju wolnych mediów (sic !) i niezależnego dziennikarstwa” (sic !). Hahaha – brakuje tylko Nagrody (statuetki zaprojektowanej przez Prof. Myjaka) „Kupa smiechu 2014”. Te jednak byc moze dostanie Panstwowa Komisja Wyborcza (do podzialu !) od Komorowskiej 😉

  15. Murator
    Wiele bym dał za widok policji wyprowadzającej Bufetową z ratusza… Pomarzyć można?

  16. Zgadzam z Edwinem Bendykiem co do ogólnej diagnozy, że to, co obserwujemy przy tych wyborach, jest objawem degeneracji systemu, a różnię się chyba co do zakresu tego, co by trzeba objąć tym pojęciem. Otóż, moim zdaniem, nie wystarczy zastąpić jednej partii drugą, starego aparatczyka młodszym, skorumpowanego uczciwym, magistra docentem, kaprala majorem…
    Ale to na dłuższy wywód i może przy innej okazji. Tu chciałem jeszcze zwrócić uwagę Szanownych na Państwową Komisję Wyborczą, która jest elitą elit tego państwa. Spójrzcie na ich twarze, posłuchajcie, jak mówią, zobaczcie, co czynią. Dla mnie, gdy ja na to patrzę, zawołanie Cejrowskiego „wszyscy won” przestaje brzmieć absurdalnie…

  17. badnic-kagan, a kiedy pana wyprowadzą na zieloną trawkę?
    ————————————————————————————–
    „System” stabilizują wyborcy, a nie „kadry” partyjne, które są bytem śladowym.
    To potencjalny wyborca (aktywny i nieaktywny) – zdezorientowany, leniwy, ograniczony umysłowo… – daje (lub nie) krzyżyk na drogę tym lub owym.
    Dominują prymitywne stany świadomości.
    Nikt nie jest w stanie przyspieszać naturalnych procesów zmian mentalnych w różnych grupach generacyjnych – systemy edukacyjne wydają się zawodzić w tej mierze a przekaz pokoleniowy jakby zamiera.
    ———————————————————————
    Tylko prymitywni „racjonalizatorzy” w „wyprowadzeniu” kogokolwiek, upatrują recepty na sukces społecznej i politycznej zmiany.

  18. Jeden
    Generalnie, to obserwujemy od wielu lat degenerację zarówno kapitalizmu rynkowego, który przekształcił się w zglobalizowany kapitalizm monopolistyczny oraz degenerację demokracji liberalno-burżuazyjnej, która przekształciła się w plutokrację czyli władzę finansjery z elementami ochlokracji, czyli rządów hołoty, jako że rządzący nami dziś banksterzy wraz z ich posłusznymi lokajami z sejmu, senatu i rządu to jest przecież nic innego jak tylko zwyczajna hołota. 🙁

  19. W codziennej audycji EKG na TOK.FM prowadzący red Głogowski pyta zaproszonych „co państwa dziwi ?”.Zaproszeni grzecznie odpowiadają prezentując powszechne kuriosa polskiej rzeczywistości ,które już wszystkim spowszedniały .Rytuał codzienny.Nie wzbudzający już w nikim emocji.Tak jak i znane wyznanie przy kielichu i w zaufaniu super analityka ,”że tylko teoretycznie..” i że „mmmm…mmm i kamieni kupa” weszło do skarbnicy memów jako b śmieszne .I nic więcej.
    Mówiąc inaczej wiedza,że system jest zdegenerowany jest wiedzą powszechną i także nie wzbudzającą emocji wystarczających do wymuszenia naprawy.Ważniejsza jest krzątanina codzienna by utrzymac się na powierzchni.Actawiści wyszli na ulicę bo usiłowano im odebrac jedyną rzeczywistośc ,chociaż witrualną,w jakiej mogą jeszcze egzystowac jako równoprawne osobowosci.W zyciu prawdziwym czują się jak smieci bez perspektyw.Nie podzielam optymizmu redaktora ,że energia actawistów może byc zaczynem zmian.Może b. wyspowo.Historia Occupy Wall Street i Indignados nie jest optymistyczna.Bardziej prawdopodobne jest niestety wylanie się na ulicę energii prawicowej,narodowej i libertariańskiej .Ogłupionych od lat najmłodszych w III RP i niosących hasła jednoczące „raz sierpem raz młotem…” i „tylko pod krzyżem tylko pod tym znakiem…” Od Sasa do Lasa..bez jakiekolwiek rozumienia co wołają.Obym nie miał racji.

  20. badnick
    18 listopada o godz. 22:00
    widok policji wyprowadzającej Bufetową z ratusza…

    Pewnie że można ! Widzę już wozy transmisyjne „Radio Maryja” i „bufetową” z rozmazanym makijażem w pomarańczowym kombinezonie na sali sadowej. W gębie nie przeżute kwity i dokumenty ->
    http://hgw-watch.pl/
    Przedtem jednak powinna odslonić pomnik swoich rzadów :
    „Kant dupy Monument”

  21. Murator
    Piękna wizja! 😉
    Abchaz
    A ja mam nadzieję, że masy wkrótce wyjdą na ulicę z hasłami typu „a na drzewach zamiast liści będą wisieć finansiści”…
    Lechaim!

  22. Bardziej na serio: ta cała wyborcza farsa w Polsce jest wynikiem tego, że w tzw. burżuazyjnej demokracji wybory są tylko fikcją, jako iż zmieniają one tylko przedstawicieli rządzących elit, ale nie zmieniają one składu tych elit, jako że zgodnie z teorią elit V. Pareto, to elity władzy zmienić może tylko rewolucja.
    Lechaim!

  23. @badnick
    Opisujesz działający system władzy, który jest inny niż to głosi politologia. To jednak świadczy raczej źle o politologii niż o tym systemie. Chociaż w gruncie rzeczy może i ona działa właściwie – jako propagandowy kamuflaż.
    Zmienić tego się nie da, przynajmniej nie pokojowo, a ja środków do prowadzenia wojen nie mam. Więc muszę w tym żyć. A jeśli już mam żyć w skorumpowanym półpaństwie, to wolałbym model belgijski niż ukraiński. (Jak widać, jedno i drugie jest w ramach systemu możliwe). Dlatego martwi mnie to, że Polska dryfuje w kierunku Ukrainy – w atmosferze wiecznego karnawału samozadowolonych elit. Te wybory są symboliczne i modelowe.

  24. Jeden
    Opisuję system, o którym uczyłem się studiując w Australii ekonomię i politologię. Nie moja to zaś wina, że poziom edukacji, szczególnie zaś wyższej, jest w Polsce od lat znacznie poniżej przeciętnej światowej, mocno zresztą zaniżonej przez kraje III świata a więc że mało kto w Polsce słyszał o V. Pareto i jego teorii elit.
    Model belgijski opłacony zaś został holokaustem milionów kongijskich murzynów, a więc nie może być on dla nikogo przykładem. Belgia jest dziś zresztą już de facto państwem muzułmańsko-murzyńskim, ale to jest temat na osobną dyskusję.
    Ukraina jest zaś naszą przyszłością, jeśli w czas nie wystąpimy z UE i NATO.
    Lechaim!

  25. P.S.
    Przecież te wybory nic nie zmieniają, poza może kolejnością w dostępie świń do koryta, podobnie jak to było w PRLu, tyle, że dziś oficjalnie istniejąw Polsce różne frakcje rządzącej monopartii mającej na nazwę POPiSPSLSLD. Po prostu ta cała wyborcza farsa w Polsce jest wynikiem tego, że w tzw. burżuazyjnej demokracji wybory są tylko fikcją, jako iż zmieniają one tylko przedstawicieli rządzących elit, ale nie zmieniają one składu tych elit, jako że zgodnie z teorią elit V. Pareto, to elity władzy zmienić może tylko rewolucja. A że nie mamy dziś demokracji, a tylko plutokrację z elementami ochlokracji, to mamy też i cenzurę, nazywającą się, iście po Orwellowsku, „moderacją”. 🙁
    Lechaim!

  26. @badnick: W pelni sie z Panem zgadzam. Uczciwe wybory byly tylko za komuny. Nalezy jak najszybciej pwrocic do tego znakomitego systemu

  27. Andrzej Lewandowski
    Za „komuny” tak samo jak za Sanacji czy też dziś nie było ani też nie ma wyborów, a było/jest tylko głosowanie na kandydatów zatwierdzonych przez rządzące nami elity. Wybory to by były tylko wtedy, jeśli mielibyśmy wybór pomiędzy kandydatami prezentującymi różne programy, czyli różne światopoglądy, różne ideologie, a nie, tak jak dziś, tylko różne odmiany (neo)liberalizmu, czyli tradycyjny mieszczańsko-inteligencki liberalny konserwatyzm (PO), liberalną chadecję (PiS), liberalnych agrariuszy reprezentujących głównie zamożne chłopstwo (PSL), liberalnych socjaldemokratów (SLD), czy też bardziej radykalne odłamy liberalizmu, takie jak dość skrajny anarcho-liberalizm Korwina-Mikkego czy też umiarkowany libertynizm obyczajowy (neo)liberała Palikota (dawniej też Hartmana czy Bęgowskiego, znanego lepiej jako Grodzka).
    Lechaim!

  28. @badnick
    Niezależnie od tego, czego gdzie uczą, świat jest, jaki jest, i w nim trzeba żyć. Można oczywiście tego nie akceptować i tworzyć alternatywne wizje, to nawet legalne, póki nieskuteczne. Zresztą, gdybyś o jakiejś ciekawej wizji słyszał, poproszę o link.

  29. Kapitalistyczny świat trzeba zmieniać, aby on z nas nie zrobił bezwolnych automatów.
    A tymczasem, to narzędzia manipulacji wymknęły się manipulantom z PO spod kontroli, a więc manipulatorom z rządu i urzędu prezydenta powiedzmy wreszcie jasno, że oni przegięli pałę, a więc muszą oni odejść, jako że nawet ów, tak przez nich przecież pogardzany „ciemny lud” zorientował się już, że „cóś” tu jest nie w porządku. Mamy więc poważny skandal, sporą aferę oraz generalny blamaż tych naszych, pożal się nieistniejący bożę, „elyt” z Komorowskim, Kopaczową oraz Zdradkiem Sikorskim na czele. 🙁
    Lechaim!

  30. Trochę przydługie kazanie mi wyszło, ale wklejam.

    Nie widzę, żeby cokolwiek pękało, w szczególności ‘system’. Co nie znaczy, że nic się nie zmienia.

    Gronkiewicz Walz w poprzednich wyborach miała 53,7 % teraz ok. 48 %. To jest kilka procent mniej, nie kilkadziesiąt i to po długiej kampanii negatywnej związanej z referendum odwoławczym, które już pokazało, że ma duże poparcie. Ja tu nie widzę żółtej kartki. Nie ma też nic dziwnego w tym, że najbardziej popularny kandydat nie chce występować w debatach z mniej popularnymi, żeby ich nie reklamować. Z kim miałaby występować w debacie?

    Nie widzę też wielkiej porażki SLD. Niższe poparcie SLD i PO niż w wyborach do sejmu albo PE wynika wprost ze struktury frekwencji w wyborach samorządowych. W tych wyborach frekwencja w małych miejscowościach jest większa niż w dużych, bo łatwiej w nich znaleźć znajomego kandydata. Stąd też wyższe poparcie PiS i zwłaszcza PSL. Jeśli SLD i PO uzyskają w wyborach sejmowych podobne lub nieco wyższe poparcie, a PSL znacząco mniej, co jest wielce prawdopodobne, to koalicji PO-PSL może zabraknąć kilku głosów i doproszenie SLD do koalicji będzie konieczne. Taka koalicja neoliberalno-lewicowa może rządzić Polską przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, a znaczenie SLD w tej koalicji może w przyszłości wzrosnąć. Uważam, że system polityczny będzie stabilny przez wiele lat. Gwarantuje to także Prezes PiS, który zapowiedział, że się wcześniej nie wycofa i ja mu wierzę. Co miałby lepszego do roboty? ‘Nowy’ Korwin też nie traci animuszu, zwłaszcza jak się zdrzemnie w pracy.

    Łatwo też wyjaśnić zmiany poparcia dla KNP zmianami frekwencji. Korwiniści mają niewielki, zmobilizowany elektorat, który robi wrażenie silnego przy znikomej frekwencji do PE. Wzrost frekwencji spowodował spadek udziału KNP w wyniku procentowym.

    Odnośnie ruchów miejskich, nie jestem im przeciwny, a nawet cieszę się, że powstała jakaś nowa oferta. Nie sądzę jednak, żeby mogła z nich powstać w krótkim czasie ogólnokrajowa siła polityczna. Z dwóch powodów. Jeden jest taki, że ich postulaty dotyczą spraw lokalnych i słusznie. Drugi polega na tym, że jest mało prawdopodobne by lokalni liderzy mieli podobne poglądy w sprawach ogólnokrajowych i ideowych. Pokazał to już rozpad Ruchu Palikota.

    Polska zmierza w kierunku kryzysu finansów publicznych wywołanego przez system emerytalny. Ten kryzys złagodzi podniesienie wieku emerytalnego i rozwój neoliberalnej gospodarki, ale i tak kryzys nastąpi. Jego początki wg prognoz ZUSu można umieścić około roku 2020, apogeum w latach 2025-30 i koniec ok. 2035 (po zmianie systemu emerytalnego na jednolite minimalne emerytury). Kryzys finansowy oczywiście wzmocni prawicowych i lewicowych demagogów domagających się ‘resetu’, ‘rewolucji’ itp. bajek. Czy jednak pojawi się ktoś zdolny przejąć władzę, a nie tylko krzyczeć ‘oni są źli’? Ja nie widzę nikogo takiego ani na prawicy, ani na lewicy. Bardziej prawdopodobne wydaje mi się przesunięcie akcentów wewnątrz koalicji PO-SLD-PSL. Chyba na korzyść lewicy, bo ‘neoliberałowie już byli’. A jeśli lewica przejmie władzę, to ona będzie wprowadzać neoliberalne reformy obniżające emerytury.

    Odnośnie głosowania młodych na prawicę, to są typowe głosy protestu przeciw wszystkiemu. Młodzi nie pamiętają, co było wcześniej i nie mają czasu się w to zagłębiać. Głosują zatem wcale albo przeciw wszystkiemu. To jednak nie oznacza, że powstaje nowa grupa społeczna. To samo dotyczy protestów wokół ACTA. Jak słusznie napisał kiedyś Korwin i już tego pewnie nie pamięta, prawdziwe zmiany wprowadzają ludzie w średnim wieku i są to zmiany ewolucyjne. Młodzi i starzy, chcą żeby było tak samo, tylko ‘lepiej’. Ruchy rewolucyjne są ruchami konserwatywnego protestu i wybuchają, gdy następuje zmiana, żeby ją powstrzymać. W Polsce zmiany popiera ‘klasa średnia’, czyli pracujący. I owa ‘klasa’ powstrzymuje szowinistyczną kontrrewolucję, skąd biorą się wyzwiska prawicy przeciw ‘lemingom’. Jak trafnie niedawno zauważył Korwin, Farage nie chce z nim koalicji, bo ‘straszy burżujów’. W zamian za owo powstrzymywanie klasa średnia otrzymuje też niechęć i połajanie ze strony lewicy.

    Odnośnie młodych ludzi i kredytów. Młodzi niedługo mogą wziąć kredyty i znacznie gorzej na tym wyjść niż ci, którzy już je mają, bo kryzys finansów państwa będzie dopiero za kilka-kilkanaście lat.

  31. Krzysztof Mazur
    1. W wyborach biorą udział głownie zwolennicy reżymu, a więc mają one takie a nie inne wyniki.
    2. Polska zmierza w kierunku kryzysu finansów publicznych, ale dla tego, że rząd pożycza w prywatnych bankach zamiast podnieść podatki najbogatszym.
    3. Emerytury nie są zaś problemem, jako że wzrost wydajności pracy kompensuje z nadwyżką straty związane z malejąca ilością osób pracujących.
    4. Podniesienie wieku emerytalnego w warunkach ogromnego bezrobocia, szczególnie wśród młodzieży jest głupotą, a prowadzić będzie tylko do dalszego zwiększenia bezrobocia wśród młodzieży.
    5. Jest więc źle, a będzie jeszcze gorzej! 🙁

  32. „badnick vel kagan”, jak zwykle, bezpodstawne pitolenie o Szopenie.
    „W wyborach biorą udział głownie zwolennicy reżymu, a więc mają one takie a nie inne wyniki” – bezpodstawna hipoteza, jak przystało na mędrka-jędrka.
    Jest źle, nie musi być gorzej.

  33. Le Marc
    Większość Polaków albo zbojkotowała te „wybory”, albo też oddala nieważne głosy. I co ty na to?

css.php