Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

5.09.2014
piątek

Koniec wakacji z Ukrainą w tle

5 września 2014, piątek,
Lwów, pierwszy dzień szkoły

Lwów, pierwszy dzień szkoły

Dziś być może dojdzie do przełomu w ukraińskim kryzysie, jeśli jednak nawet zawieszenie broni wejdzie w życie, to sam kryzys potrwa jeszcze długo. A być może nawet będzie po prostu sposobem na zarządzanie sytuacją na strategicznych odcinkach rosyjsko-ukraińskiego pogranicza.

Nikt nie ma dostatecznej siły, żeby sprawy doprowadzić do końca: Rosji nie stać na otwartą wojnę (warto w tym kontekście przeczytać tekst Lilii Szewcowej o rosyjskiej pułapce), Ukrainy na odzyskanie kontroli w sytuacji, gdy separatystów zaczęły wspierać żołnierze elitarnych rosyjskich oddziałów „na urlopie”, struktury międzynarodowe (NATO, ONZ, UE) same nie wiedzą, jak koniec z ich punktu widzenia miałby wyglądać. Może więc choć przestaną ginąć ludzie.

Patrząc na to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, warto jednak oderwać się od prezentystycznej perspektywy i spojrzeć z dystansu. Początek tygodnia spędziłem akurat we Lwowie, uczestnicząc w Tygodniu Sztuki Współczesnej, którego elementem była konferencja o wyobraźni i mentalnych wojnach.

Temat wydawać się może dość abstrakcyjny, zwłaszcza w kontekście realnych wydarzeń na Wschodzie i dziesiątków tysięcy osób, które przyjechały do Lwowa i na zachodnią Ukrainę, uciekając przed wojną. Ukraińcy jednak tym bardziej poszukują odpowiedzi, kim sami w tej rzeczywistości są i co się z nimi dzieje.

W 1991 r. Ukraina odzyskała niepodległość, lecz ani ten fakt, ani też Pomarańczowa Rewolucja 2004 r. nie wywołała ogólnospołecznego procesu tworzenia wspólnej tożsamości, zastępowało ją przywiązanie do wspólnego państwa, dzielone zarówno przez lwowian, jak i mieszkańców Doniecka. Inne jednak rozumienie ukraińskiej tożsamości mieli mieszkańcy Galicji, inne Zaporoża. Sytuacje radykalnie zmienił Majdan.

Po pierwsze, ujawnił on głęboką przemianę podmiotowości ukraińskiego społeczeństwa, głęboką indywidualizację, jaka się dokonała w ostatniej dekadzie. Majdan stał się agorą, ciągłym wiecem, podczas którego różne, często osobiste narracje tożsamości wchodziły ze sobą w dialog, spór, a nawet gorący konflikt. Jednym z kluczy do zrozumienia tego procesu był dla mnie moment w grudniu ubiegłego roku, kiedy zebrany na Majdanie tłum zaczął skandować: „Ukraina to ja!”.Lwów, pomoc dla rannych żołnierzyTeraz we Lwowie można było dostrzec wręcz lęk przed używaniem mocnego „My”, scementowanego jakąś silną ideologią, mitem, utopią. Uczestnicy konferencji przypominali nieszczęsne doświadczenia historii, sowiecki komunizm i nacjonalizm Doncowa, wskazując, że tak naprawdę trwająca wojna nie jest wojną z Rosją, tylko wojną z Homo sovieticus.

Nie chodzi wszakże o postkomunistycznego człowieka radzieckiego, lecz o jednowymiarowego człowieka zredukowanego w swej wolności do ram rządzącej nim ideologii. I jednocześnie te same osoby zadawały sobie pytanie, czy możliwe jest w pełni otwarte, wolne społeczeństwo bez jakiegoś dominującego mitu, narracji? W tle zaś czaił się lęk, żeby rzeczywista wojna nie doprowadziła do integracji społeczeństwa na kleju nienawiści wobec adwersarza w konflikcie (z badań socjologicznych wynikało, że jeszcze w maju ponad połowa mieszkańców Ukrainy miała pozytywne nastawienie do Rosji, w Rosji pozytywnie nastawionych do Ukrainy w tym samym czasie było 35 proc.).

Lwów, nocne życie

Dzyga, nocne życie Lwowa

Jednocześnie Ukraińcy uczą się od nowa samych siebie. Uchodźcy ze Wschodu, mówiący głównie po rosyjsku przypominają lwowianom, dla których rosyjski kojarzył się z językiem okupanta, że żyją w o wiele bardziej złożonym społeczeństwie. O tej złożoności doskonale przypominają bohaterowie Nebesnej Sotni.

W poniedziałek, 1 września, na Ukrainie, podobnie jak w Polsce, rozpoczął się rok szkolny. Lwów kipiał energią – po południu setki knajp, które działają na Starym Mieście, obsiadła młodzież, ciesząc się z powakacyjnego spotkania. Tak jakby wojna działa się na innej planecie. Niestety, jest znacznie bliżej i tę świadomość widać, gdy się dłużej popatrzy na pozornie beztrosko bawiących się przy winie i piwie ludzi.

Lwów, co dalej?

Co dalej, Ukraino?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Zdjęcia szkolników zupełnie genialne. Picture IS worth a thousand words.
    A mnie, robiacemu prawie równo 30 lat temu w Moskwie zdjęcia drużynie pionierów stającej do apelu gdzieś na jakimś placu nasz polski opiekun robił wyrzuty.
    -Jak ty się zachowujesz! Traktujesz ich jak jakichś nagich dzikusów!
    Być może rzeczywiście zrobiłem o jedno zdjęcie za dużo, czyli aż dwa.
    Być może mogłem być bardziej dyskretny. Ale te spiczaste czapki były takie fotogeniczne a ja nie miałem teleobiektywu.

    Ze zdjęć @Gospodarza widać, w jak kapitalny sposób ukraińska młodzież okazuje swój patriotyzm ubierając się uroczyście na pierwszy dzień szkoły.

    Tylko pozazdrościć.

    Z drugiej strony wyobrażam sobie te komentarze wiadomych środowisk gdyby podobna moda doszła do Polski. Na Ukrainie to „proces tworzenia wspólnej tożsamości” a w Polsce wiadomi komentatorzy zaraz okrzyknęli by to „zagrożeniem faszyzmem wszopolaków” i rozpoczęli akcję rozdawania białych koszul z tęczowym pasem. Całość akcji sponsorowana przez te same co zawsze instytucje i fundusze.

  2. Gdyby ta młodzież umiała także okazywać wdzięczność Rosji . Ukraina jest państwem europejskim którego granice zachodnie i wschodnie wytyczył ZSRR dzięki zwycięstwu nad koalicją Hitlera z Banderą. Przed rokiem 1939 tam nie było Ukrainy. Po latach nowa koalicja oligarchów z nacjonalistami próbuje o tym zapomnieć. Młodzi ludzie niewinni, ale starzy ludzie powinni to nowym właścicielom Ukrainy przypominać.
    Wojna realizuje scenariusz ludzi pozbawionych pamięci i moralnośći . Nie szukaj przyjaciół daleko , a wrogów blisko – to mądrość kórą powinni uczyć w każdej szkole.

  3. @Wojciech K.Borkowski 6 września o godz. 22:13
    „Gdyby ta młodzież umiała także okazywać wdzięczność Rosji . Ukraina jest państwem europejskim którego granice zachodnie i wschodnie wytyczył ZSRR dzięki zwycięstwu nad koalicją Hitlera z Banderą.”
    Banialuki. ZSRR nie wytyczał granic żadnej „Ukrainie” tylko swojej republice, od czasu do czasu używanej na arenie międzynarodowej w roli marionetki lub wygodnego pretekstu. Patrz wymuszenia cesji terytorialnych od Rumunii czy powstanie ONZ. Bzdurą jest także pisanie, że stało się to w „dzięki zwycięstwu nad koalicją Hitlera z Banderą”. Jeśli już to dzięki zwycięstwu Niemiec i ZSRR nad Polską w 1939-tym.

css.php