Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka Antymatrix - blog Edwina Bendyka

11.02.2015
środa

Ukraina – jak zakończyć niewypowiedzianą wojnę?

11 lutego 2015, środa,

Nie wiadomo, jak zakończą się zaplanowane na dzisiaj rozmowy w Mińsku w sprawie wojny w Ukrainie. Trudno znaleźć optymistów, czytając prasę zachodnią, ukraińską czy rosyjską.

Bo jak negocjować warunki pokoju, który miałby zakończyć wojnę, której oficjalnie nie ma? W oficjalnym słowniku ukraińskim na wschodzie kraju ciągle trwa Operacja Antyterrorystyczna. Rosja została co prawda określona agresorem ze względu na bezpośrednie zaangażowanie w konflikt, jednak ciągle trwa wymiana handlowa między oboma krajami i utrzymywane są stosunki dyplomatyczne (inaczej niż podczas konfliktu Gruzji z Rosją w 2008 r.).

O co chodzi? Dlaczego władze Ukrainy nie ogłoszą stanu wojny, wszak sytuacja rzeczywiście jest dramatyczna?

Powodów jest wiele: od czysto strategicznych przez ekonomiczne po społeczne. Te były już wielokrotnie analizowane. Istnieje wszakże metapoziom problemu – konflikt w Donbasie to wojna nowego rodzaju, będąca konsekwencją rewolucji, jaką zapoczątkował EuroMajdan w 2013 r. Rewolucji nowego typu, inicjującej utopijny zapewne w dużej mierze projekt tworzenia nowego, pluralistycznego, wielokulturowego, samoorganizującego się społeczeństwa, opartego na zindywidualizowanej podmiotowości.

Widać to było na samym Majdanie, pisałem także o trwaniu tego marzenia, relacjonując we wrześniu ubiegłego roku lwowską konferencję poświęconą współczesności, wojnie i wyobraźni. Uczestnicy tej konferencji wyraźnie określali stawkę projektu: po pierwsze, nie ulec toksycznej sile mocnych mitów założycielskich, bo – jak uczy historia i wcześniejsze projekty tworzenia Nowego Człowieka, komunistyczny i nacjonalistyczny – podążanie za nimi prowadzi do katastrofy.

Po drugie, nie ulec pokusie budowy tożsamości na antagonistycznej, wojennej retoryce, koncentrującej energię na wrogu. Dlatego ciągle dla Ukraińców wrogiem nie są Rosjanie, poziom sympatii do tego narodu jest nieustannie wysoki (bez wzajemności), wrogiem jest za to na pewno Putin i abstrakcyjna figura Homo sovieticus (wiele ciekawych informacji na ten temat daje analiza Volodymyra Kulyka).

W najnowszym wydaniu „Dzerkała Tyżnia” przeczytać można bardzo ciekawy esej Walentyna Tkacza o Majdanie jako przejawie nowej formy samoorganizacji społecznej opartej na zaufaniu, a nie na przemocy:

Всупереч зазначеному, ми можемо стверджувати, що Майдан в Україні — це новий спонтанний порядок, який виник як вияв нових, прихованих у суспільстві й ігнорованих політичним класом зв’язків, і він є запереченням старої логіки системи. Прикладом того, як нові спонтанні порядки в Україні заповнюють провали логіки старої системи, можуть слугувати добровольчі батальйони і рух волонтерів — фантастичні зразки того, що творить простір довіри. Зазначені факти промовисто підтверджують внутрішні витоки Майдану, а не його зовнішню індукцію, як це хочуть подати сили, що втратили вплив. Зовнішнє втручання ніколи не генерує довіру, тому-то завжди є надзвичайно витратним, і його „нав’язані” порядки відразу розпадаються, щойно закінчується ресурс, який їх штучно утримував. Згадати хоча б більшість „антимайданів” попередньої влади.

Zbrojna agresja, nawet jeśli ma charakter niewypowiedzianej hybrydowej wojny, obliczona jest właśnie na destrukcję najważniejszego osiągnięcia Rewolucji – zaufania, które stało się podstawą nowej społecznej więzi w Ukrainie. Uruchomienie w Ukrainie logiki wojny oraz pełnej mobilizacji opartej na zawieszeniu praw obywatelskich i przemocy stanu wojennego byłoby największym sukcesem Władimira Putina. A ten, mimo groźnego naprężania muskułów, doprowadził swoją polityką Rosję do stanu, kiedy – jak pisze w najnowszym wydaniu „Nowoj Gaziety” Grigorij Jawlińskij – pod znakiem zapytania stanęła przyszłość tego kraju:

Решив исключить Запад и его позицию из факторов, которые следует всерьез принимать во внимание при определении зоны интересов России (пространства, которое нынешнее российское руководство определило как сферу своих жизненных интересов), наша властная элита грубо просчиталась в оценках своих возможностей и ситуационной слабости «партнеров». Своей цели — «блицкригом» вынудить Запад согласиться на пересмотр правил игры — она не достигла, а ресурсов на то, чтобы добиться того же посредством затяжного — на десятилетия — противостояния, у нее нет и не будет. Нежелание признать неудачу и попытаться найти новую, более реалистичную линию поведения только усугубляет возможные последствия принятого неверного решения.

В результате конфликт России с Западом, уже нанесший вред ее стратегическим интересам, перерастает в жесткое антагонистическое противостояние, стремящееся к «точке невозврата», и грозит перейти в принципиально иную плоскость, когда на кону оказываются уже не просто экономические и политические интересы, а историческая судьба страны.

Ten dzień może być właśnie momentem, kiedy dojdziemy do wspomnianej przez Jawlińskiego „точки невозврата” – kiedy świat, nie tylko Rosja i Ukraina, podążą w zupełnie nieznanym kierunku.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 27

Dodaj komentarz »
  1. Wlasnie ogladalem w jednym z serwisow informacyjnych ciekawa dyskusje na tema konfliktu na Ukrainie. Oczywiscie prowadzacy zapytal jak ow konflikt zakonczyc. Okazalo sie, ze odpowiedz nie jest prosta, gdyz przyczyny sa dosyc zlozone I wykraczaja poza mocno wytarte ‚hasla” o ( jak Pan pisze) „zbrojnej agresjj, nawet jeśli ma charakter niewypowiedzianej hybrydowej wojny [ktora ] obliczona jest właśnie na destrukcję najważniejszego osiągnięcia Rewolucji ” czy tez Putinie oraz Majdanie.
    Brak zrozumienia otaczjacego swiata jest „genetyczna” przypadloscia polityki amerykanskiej. Obawiam sie jednak, ze I w Europie ( bardziej konkretnie w Unii) zapatrzenie we wlasne osiagniecia I idee pozbawia region zdolnosci rozumienia otaczajacego swiata – nawet tak malo odleglego jak Ukraina I jej konflikt. Nic z tego dobrego nie wynika I nie wyniknie. Pod tym wzgledem moze byc to ostatni moment na polityczne rozwiazanie.
    Dobrze zauwazyl jeden z komentatorow, ze rozmawiac winni rebelianci I wladze w Kijowie a nie Niemcy Francuzi, Amerykanie czy Rosjanie. Rola przedstawicieli wymienionych krajow byloby wytworzenie atmosfery zaufania I checi do dialogu.

    Pozdrawiam

  2. Jak zakończyć niewypowiedzianą wojnę? – Nie wiem.

    Ale chyba wiem jak zapobiec powstawaniu tego typu konfliktów na przyszłość.
    Zaprzestać organizacji Igrzysk Olimpijskich.
    Zdziwienie?
    Moim zdaniem nie bardzo. Tym bardziej kiedy przypomni sobie człowiek ,że początki konfliktu z Gruzją to dokładnie czas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, a ukraiński zryw narodowy to okres Olimpiady w Soczi.
    I oczywiście każdy we własnym zakresie musi sobie odpowiedzieć kto zapalał ten drugi – już niesportowy – znicz.

    Walki uliczne na Majdanie to 18 -22 lutego,a olimpiada w Soczi to 8- 23 lutego 2014 rok.
    Zdaje sobie sprawę,że zalatuje trochę spiskową teorią, ale jeżeli czytam w „Dzienniku Opinii” o działającym w Kijowie biurze zatrudnienia „Łatwa praca” które wynajmuje doraźnie młodych ,zdrowych do udziału w spontanicznych manifestacjach i mam w pamięci kult jednej z zachodnich walut wśród Ukraińców to przy tej okazji wychodzi moim zdaniem nawet dosyc zgrabna układanka.
    Tym bardziej kiedy Szczerek ( znawca tamtejszego rynku politycznego) pisał w jednym z pierwszych swoich tekstów,że W Kijowie pierwszymi którzy zaczęli fajerwerki byli raczej ci spontaniczni.
    Można sprawdzić.

    A później to już poszło samo.

    Czyli koniec z Igrzyskami,a będzie spokój na świecie.

  3. „EuroMajdan w 2013 r. Rewolucji nowego typu”

    Jasne, nowego typu, tylko wszystko było zaplanowane przez USA:
    https://www.youtube.com/watch?v=5gbVOr6n8Ww

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Włączam rano radio – Ukraina, TV, to samo. Otwieram gazetę – Ukraina, Ukraina. Może Polityka da wytchnienie. Ależ skąd, na początek znów o Ukrainie. Żebyż to chociaż były jakieś opracowania pogłębione, naświetlające problem z różnych punktów widzenia. Ważące racje obu stron. Niestety, ciągle w kółko to samo i jednostronnie.

  6. Jak zwykle odezwali się wszystkowiedzący posiadacze jednej jedynie słusznej prawdy. Ja nie mam prostej odpowiedzi na postawione przez Pana pytanie. I nie będę się silił na odpowiedź, że ją znam.

  7. Panie Bendyk, oj, panie Bendyk…

  8. Aa, już rozumiem dlaczego cenzura wycięła mój wpis – to nie był pamiętnik, tylko „dziennik trenera”! Sorki.

    Może też link do Rotszylda będzie pomocny w zrozumieniu, że „Charlie Hebdo” to ich kolejny dersturmerek, ordynarne narzędzie podjudzania przeciw islamowi oraz chrześcijaństwu, element mesjanistycznej wojny religijnej:

    http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/1084-de-rothschild-s-print-charlie-hebdo-we-doubted-whether-we-should-buy-newspaper-liberation

    Z tej samej beczki, choć w mikroskali działa w Nowym Jorku niejaka p. Stern, oferując delikatesy z czekolady w postaci figurek Buddy, Chrystusa, hinnduskich bogów.

    Mahometa z czekolady nie oferuje, powiada, że boi się o życie. Jahwe także.

  9. Pan Bendyk
    Ani mitologia ani mitomania nie wydają się być dobrymi metodami oglądu rzeczywistości. Może tylko przypomnę jak 6 lat temu tę samo mitologię budowy demokracji i społeczeństwa rozsiewał wokół Pomarańczowej Rewolucji i polskiego w nią wkładu. Dzisiaj nie che się Panu nawet wspominać o tej plajcie i bohaterach tamtego ruchu Timoszenko i Juszczenko. Nic się Państwo nie nauczyliście z tego, naród ukraiński w wolnych wyborach wybrał Janukowycza. Może więc przed dalszym bazgraniem powinien się Pan napić zimnej wody.
    Bo te 2 tysiące studentów demonstrujących przez 3 miesiące w uniesieniu i na garnuszku CIA (och, ci to potrafią, nawet Solidarności pomagali) to jeszcze nie jest naród ukraiński. To mała grupka wybranych. A gdyby tak porównał Pan ich wkład w demokrację z tym, co zrobiła rewolucja ’68. Czy to nie były miliony? I miała nawet bohaterów: Baader i Meinhof z jednej a Krohn-Bendit z drugiej, który to aktywnie demonstrował za seksualnym samostanowieniem dzieci w stosunkach z dorosłymi co dzisiaj nazywamy pedofilią. A jakie to „wartości” stworzył czy propagował Majdan. Nic nie mógł, a wszystkiemu winien Putin. Dowodów nie potrzeba kiedy w całej Europie jeden odpisuje wypracowanie od drugiego. Pod jedną wspólną batutą. Wszystko wina Putina.
    Ech szkoda słów. Zgaga Ruska, wina Tuska. Bla bla.

  10. Jakiś czas temu pisałem na FB, że Polska to taki mały piesek unijny co dużo szczeka ale i tak jest na smyczy i w kagańcu. Był czas kiedy pozwalano nam na to byśmy pozornie byli współliderem w sprawach Ukrainy ale tylko do czasu. Bezmyślna Polska polityka a szczególnie skandaliczne wypowiedzi i zachowania się Sikorskiego doprowadziły do tego, że dano nam kopniaka w dupę i wsadzono do klatki. Tam możemy sobie poszczekać ale nieskutecznie i mało kto zwraca na to uwagę. Prym przejęli niemcy ponieważ w uspokojeniu sytuacji chociażby na szkodę Ukrainy widzą w tym swój gospodarczy interes. Nie jest tajemnicą, że Merkel ma dobre kontakty z Putinem i poza oficjalnymi kontaktami często się z nim konsultuje. Krym został już oddany, nikt nie będzie w UE o ten półwysep się kłócił, wydaje się że i Ukraińcy o tym wiedzą. Również sprawa Donbasu jest raczej jasna, chodzi o to by Ukraina militarnie nie była w stanie zagrozić interesom gospodarczym Rosji w tym regionie a więc, tak Francja jak i Niemcy usilnie walczą o to by nie było militarnego wsparcia dla tego kraju. Pani Merkel w tej sprawie szuka sojuszbników w UE i znalazła ich na Węgrzech, w Bułgari, Czechach i krajach zachodnich UE. Polska , Anglia oraz Litwa w tych konsultacjach zostały pominięte ponieważ jest znany ich nieugięty stosunek w tej sprawie. Dziwne jest, że Poroszcnko również na ten wózek wskoczył, z jednej strony prosi o wsparcie i broń z drugiej decyduje się na udział w konferencjach na których w swej polityce niezależniej Ukrainy jest osamotniony. Jaki interes ma w tym wszystkim Francja ? François Hollande tak naprawdę używa sprawy Ukraińskiej dla ratowania swojej pozycji politycznej, jeszcze nie tak dawno jego notowania szły w dół jak po ślizgawce, krytykowany tak przez opozycje jak i społeczność za marne wyniki gospodarcze oraz kryzys a jakim się Francja od dwóch lat tarza stara się odgrywać rolę wielkiego polityka. O dziwo udaje mu się to…jego notowania nieco wzrosly w Francuzi zajęci z jednej strony włysnymi problemami, terrorem i Czadem nie lamentują nad finansowym kryzysem swojego kraju i prezydentem nieudacznikiem.
    Od początku konfliktu tak Merkel jak i François Hollande przy nieśmiałym poparciu Węgier, Czech i innych niezainteresowanych sancjami wobec Rosji krajami prowasdzi tzw, politykę pełzającej dyplomacji znanej z końca 30 lat XX wieku. Kiedy Putin uzbraja, szoli i wspiera separatystów, Pani Merkel kraje UE pod kierownictwem pani Merkel torpedują wszelkiego rodzaju próby naprawdę skutecznych sankcji ograniczając się do zakazów wiazdu na teren UE niektórych polityków i oligarchów, blokaty ich kont na których i tak nie ma funduszy oraz straszenbia poszerzaniem tej listy. Rosjanie mają niezły ubaw z takich sankcji pokazując ze swojej strony, że oni nie mają oporów do wprowadzenia dotkliwych sankcji wobec niektórych krajów UE a szczególnie szczeniaka Polski i pudelka Litwy. Kiedy nałożone na nas embargo dotknęło boleśnie rolników i naszą gospodarkę, Austriacy, Czesi, Węgrzy, Grecja, Niemcy oraz kilka innych krajów robią dalej niezłe interesy zajmując te sfery gospodarki które do tej pory były domeną polskiego exportu doi Rosji. Mało tego, podczas ustaleń wysokości rekompensat z funduszu Europejskiego, Polski minister rolnictwa pojechał sobie na wycieszkę zapominając o terminie a przez to, Polska dostała jedynie niewieli procent tego co powinna dostać. Najwięcej zgarnęły Francja (mająca najmniejsze szkody) oraz Niemcy.
    Putin wie czego chce, zna słabość Uni Europejskiej i interesy poszczególnych krajhów wie gdzie szantażować a gdzie udawać dobrego wujaszka, gdzie dać cukierka a gdzie dać bata…
    Faktem jest, że tylko niewielkie jadnostki rosyjskie biorą czynny udział w walkach z Ukraińską armią, za to wysyła mnustwo sprzętui, szkoleniowców oraz pieniędzy wiedząc, że czyni to celem budowania nowej armi rosyjskiej na Ukrainie. Tak, prorosyjscy separatyści to budowana przez Putina Armia Rosji, uda mu się dzisiaj (w co nie wątpię) uzyskać zgodę pani Merkel i François Hollande na autoniomię Donbasu, osiągnie tan sam cel co na Krymie. Po kilku miesiącach Donbas ogłosi przyłączenie do Rosji a temu nie będzie w stanie przeciwstawić już nikt, nawet NATO… Kto wie, może kolejnym krokiem będzie Charkov i inne regiony…
    Ale co na to Poroszenko? zgodzi się pod naciskiem Niemiec i Francji na Autonomię Donbasu a być może i na Federację? Tak, co mu innego pozostanie ? Merkel mu obieca szybką realizację nowego pakietu pomocy w wysokości 40 mld Euro które Ukraina potrzebuje oraz inne wsparcie dla odbudowy kraju. Złudzony wizją, że w Donbasie się po jakimś czasie uspokoi i przejmie kontrolę nad tym regionem, podpisze co mu podsuną… Myli się, Donbas będzie tak dozbrojony, uzupełniony doborowymi jednostkami rosyjskimi , że tylko te bez wyraźnej inwazji Rosji będą w stanie zająć całą południową Ukrainę a może i Kijów w ciągu kilku dni. Ukraina sama się w ten kocioł wcisnęła, ponieważ podczas Normandzkiego szczytu na którym zapadła decyzja odsunięcia Polski od rokowań nie zaprotestował, przeciwnie, podczas swego pobytu w Warszawie bagatelizował tę sprawę.
    Jest to koniec ? nie całkiem, Ukraina ma jedyną szansę, ponowenie sięgnąć do wschodnbioeuropejskiego partnerstwa pod warunkiem, że polska będzie w stanie stworzyć zdeterminowany obóz pomocy Ukrainie. Zadaniem pżolskiej dyplomacji byłoby po pierwsze razem z Anglią, USA i Litwą stworzyć blok przeciwny obozowi pani Merkel. Dostarczyć w jak najszybszym czasie broń umożliwiającą zniwelowanie przewagi separatystów w broni pancernej i artyleri. Poroszenko powinien ogłosić natychmiast stan wojenny i dokonać generalnej mobilizacji i tymi siłami odciąć separatystów od bezpośredniego kontaktu z Rosją. Nie należy zapopminać jednakże, że należałoby pomóc intensywnie Ukrainie w odbudowie tego kraju, stworzeniu demokratycznych struktur, zlikwidowaniu korupcji. Jeżeli udało się to z Rumunią, dlaczego nie miałoby udać się z Ukrainą…
    Patrząc jednak na naszą politykę obawiam się, że odpuścimy sobie, będziemy nadal lizać rany jakie nam zadali Rosjanie embarkiem na owoce, mięso i inne produkty, użerać się ze strajkującymi górnikami, rolnikami, pielęgniarkami i resztą która pod sztandarem PiS szykuje się do kolejnego chaosu a w kierunku ukrainy wysyłać będziemy nieudolne sygnały poparcia, słowa otuichy i modlitwę do bozi by się ulitowała nad biednym ukraińskim narodem !

  11. @Vera: nie szkoda czasu na komentowanie bazgrołów? Może zabrakło zimnej wody?

  12. Czy pan wie panie Bendyk, że cenzura skończyła się w 1989 roku. Czy pan uważa, że może pan cenzurować posty zawierające inne opinie niż pana. Moze pan wyjaśni na jakiej to podstawie ocenzurował pan mój post. Czy był obraźliwy, czy odwoływał się do ideologii nazistowskiej.

  13. Szanowny Pan Bendyk
    W odgryzaniu się jest Pan dobry. Szkoda, że nie w rzeczowej odpowiedzi. Ciągle nic na temat wielkich sukcesów Pomarańczowej Rewolucji dzięki masowym najazdom Polaków na Kijów? A co do Majdanu to tylko powtórzę: Jakie to uniwersalne wartości stworzył Majdan? Może poza kilkoma przeintelektualizowanymi artykułami w Krytyce Politycznej? Jakoś mi tu odpowiedzi brak. Bo sentymentalne uniesienia jacy to jesteśmy wielcy i dobrzy, wzajemne podziwianie i cmokanie z dzióbków to trochę mało. Szczególnie, że tych na Majdanie to raczej mało było. Gdyby tylu było dzisiaj rolników w Warszawie, byłby śmiech tylko.
    A bajki o zbrojnej agresji niech Pan zostawi Szostkiewiczowi. On to robi lepiej. Choć dla mnie nie byłby wart wzmianki.

    I czy nie przyszło Panu choć raz do głowy, że to Zachód z USA (czyli i Pan) są współ- odpowiedzialni za rozwój i eskalację tyranii w Rosji. I zanim zacznie Pan mnie wyzywać od idiotek proszę zapoznać się z tzw. trzecim koszykiem z Helsinek i jego skutkami. Dla mnie też zaszeregowanie NGO w Rosji jako obce agentury było wielkim gwałtem na demokracji. Było, bo okazuje się, że nie było bezpodstawne. A to, co dzisiaj Szostkiewicz i spółka mówią o bardziej obiektywnych postawach jest jeszcze gorsze. Obiektywizm by się Panu przydał a nie postawa barana skrzyżowanego z lemingiem. Pańska poglądy są mi bliskie, tym bardziej poruszają mnie te bazgroły. I stąd reakcja.

  14. Jeszcze jedno: Dla mnie aresztowanie i skazanie dziewczyn z Pussy Riot to bandytyzm. Tyle, że sądząc po komentarzach światłych polskich intelektuałów, większość Polaków stoi po stronie Putina. Więc kto tu jest tyranem a kto demokratą? Czy to nie jest warte analizy?

  15. Może pan Bendyk wyjaśni na jakiej to podstawie cenzuruje moje posty skoro nie zawierają odwołania do ideologii komunistycznej lub nazistowskeij. Czyżby Bendyk uważał, że skoro posty zawierają treści sprzeczne z linią polityczną Polityki czyli popieranie bewzględne banderowców lub bewzględne popieranie PO to można je usuwać. Czyżby Bendyk obawiał się prawdy

  16. Zbudujmy druga Finlandie.

  17. @Vera: nie widzę powodu, żeby na Pani życzenie pisać to, o czym już wielokrotnie pisałem, m.in. o Pussy Riot, o różnicach między Pomarańczową i Euromajdanem. Czy była Pani w Kijowie, by mówić pogardliwie o liczebnym udziale w protestach na Majdanie? A pojęcie idiotka sama Pani użyła, bo ja nie pamiętam, żebym odzywał się po chamsku do swoich interlokutorów, tak jak ma zwyczaj to czynić Pani. To duża odwaga i dowód obiektywizmu formułować oskarżenia na podstawie jednego blogowego wpisu.

  18. Gratuluję rzeczowej odpowiedzi. Wielkie gratulacje
    Dziękuję za wyzwanie mnie od idiotek. Tego się spodziewałam i się sprawdziło. Przewidziałam to precyzyjnie. Tak tak. Jak bardzo niewiele się Pan różni od takiej Pawłowicz.
    Taka polska dyskusja. W pouczaniu Putinów jest Pan równie świetny jak cała reszta polactwa. Tylko ze spojrzeniem krytycznym na siebie trochę słabo.

    Proponuję dalej stać w kółko, wziąć się za rączki i krzyczeć: Jestem wielki dobry i szlachetny. Ociekam dobrocią. Z wpisu o Pussy Riot nic Pan nie zrozumiał bo to nie był atak na Pana.

    A do zrozumienia Pana wystarczy tylko jeden cytat: „metapoziom problemu – konflikt w Donbasie to wojna nowego rodzaju, będąca konsekwencją rewolucji, jaką zapoczątkował EuroMajdan w 2013 r. Rewolucji nowego typu, inicjującej utopijny zapewne w dużej mierze projekt tworzenia nowego, pluralistycznego, wielokulturowego, samoorganizującego się społeczeństwa, opartego na zindywidualizowanej podmiotowości.” To świadczy o Panu. I pytam ponownie: Gdzie te wartości, gdzie ten projekt nowego … społeczeństwa?

    Ja też mam kontakty i wiem, kto ględzi. Nie widzi Pan, że to żadna rewolucja tylko mordobicie paru oligarchów walczących o majątek i niewolników. To żadne społeczeństwo tylko Ukraina 17 wieku, polskich wielmożów i najemników mordujących za pieniądze. Wojna trwa dopóki idą pieniądze. Właśnie znowu dostali 17 miliardów, z których połowa wyląduje na prywatnym koncie Poroszenki i spółki. Miał już 7 miliardów, ciekawe, o ile mu wzrosło.

    I na zakończenie, żeby nie trollować: Jeśli dzisiejsze porozumienie się sprawdzi Merkel i Hollande otrzymają nagrodę Nobla a polactwo jak zwykle kopa w dupę. Czego Panu nie życzę.

  19. P.S. Przepraszam za pomyłkę. Dostaną od IWF tylko 15 miliardów. Biedny Poroszenko, nie będzie miał za co żyć ani odłożyć na konto tych zwykle 25%.

  20. Proste jak gwóżdż znanego ministra.Powtórzyć bombardowanie Belgradu.Putina do celi Miloszewicza i spokój i triumf kapitalizmu.Niestety Putin to Miloszewicz.I zagwostka jak cholera.Oni się dogadają bez bombardowania.Ale skutek uboczny dla naszego wspaniałego ustroju.fatalny.Bo kumaci zaczna główkować jak to jest z ta krwożerczą ,biedna i ponizna Białorusią.Jej wodz wyrosł na bohatera w walce o pokój.A rodacy maja zapewnione emerytury ,dobre drogi i brak oligarchów ,którzy by rozkradli kraj jak to zrobiono na Ukrainie.śmiać się czy płakać?

  21. @ @ Edwin Bendyk

    Mój ogląd tego, co Pan tu napisał jest taki, że są to rozważania luźne, przechodzące w luzackie, fantazyjne, łapiące się za podstawę czegoś, co przechodzi w cokolwiek.
    Brakuje mi tu mocno osi konstrukcyjnej w tekście, brakuje klarownej argumentacji, co do takiego tekstu prowadzi. Niespecjalnie się taki tekst nadaje do dyskutowania, bo nie bardzo wiadomo jaka jest tu substancja. Za dużo tu pustki, za mało treści.

    @ Vera odniosła się do niego krytycznie. Ta krytyka jest dla mnie zrozumiała i w znacznej części ją podzielam. Nie bardzo wiem po co przywołała Baader-Meinhoff, mogę zgadywać tylko, że chodzi o wskazanie niejasności i niepewności tego, czym w istocie był Majdan, jakie były źródła jego zaistnienia i co może z tego dalej wyniknąć. To byłaby wątpliwość bardzo zasadna, a krytyka Pana tekstu celna.
    To co Pan pisze o Majdanie to są fantazje, może i nadzieje na konkretnie oczekiwany skutek, co jakoś-tam bierze się z tej „lwowskiej konferencji”, o której Pan pisze, z tekstów publikowanych przez niektórych intelektualistów, marzycieli, fantastów, mitomanów frustratów – w dowolnym zestawieniu i proporcjach.

    Rozwijanie gdybań na temat Majdanu jest bardzo łatwym zajęciem. Gorzej z oparciem się na rzeczywistości. Czytam takie łatwe produkcje dziennikarskie i intelektualizujące i nigdzie nie znajduję rzeczywistości podmiotu, tzw. „Ukraińca”.
    „Ukrainiec” to zgrabne hasło i – jak dotąd – niewiele więcej. Czytam, że „Ukraińcy” walczą z „Rosjanami”, z „Terrorystami”, z „Putinem”.
    To interesujące, bo „Ukrainiec” składa się zarazem z Rosjanina., i nie tylko z niego. Nie ma żadnego monolitu pn.”Ukrainiec”. Dobrze Pan wie, jak sądzę, że mityczny „Ukrainiec” to mieszanka narodów, kultur, tradycji, dodatkowo wzbogacona zawikłaniem historii bardzo świeżej: swobodnym przesuwaniem granic za czasów Chruszczowa, migracjami ludności za pracą, wielkimi projektami infrastrukturalnymi ZSRR nie skonfigurowanymi pod potrzeby rozpadu na poszczególne państwa, a pod potrzeby całego ZSRR. Wie Pan także, choć może bez refleksji co to w istocie znaczy, że pewnego dnia wiele milionów Rosjan obudziło się nagle na Ukrainie. I nikt nie miał pojęcia, co to wszystko znaczy i jakie będą tego skutki. Bo nie mógł wiedzieć. Skutki niekoniecznie się podobały, czego są dziś konsekwencje.
    „Ukraińcom” dostał się kawał terytorium, co do którego są bardzo silne argumenty, że dostać się nie powinien, albo, że jego otrzymanie zrodzi mnóstwo poważnych problemów i konfliktów i jego zinternalizowanie nie będzie możliwe, bo przerasta to skalę siły absorpcyjnej Ukrainy i samych „Ukraińców”, nie mających w dodatku klarownego obrazu siebie – kim są i do czego dążą. Nie można w takiej sytuacji tworzyć realizowalnych celów. Można je, owszem, wymyślać, to łatwe, ale nie da się ich sensownie zrealizować. Co dokładnie widać.

    W samej gospodarce oraz infrastrukturze, taka konfiguracja rodzi aż nadto problemów. Politykę zostawiam na razie na boku.
    Jednak refleksji na temat tego, czy Ukraina nie ma czegoś, co niekoniecznie powinno być jej częścią, nie było słychać bodaj wcale. Dyskusji na temat tego, jak zrekonfigurować gospodarkę, zrekonfigurować i usprawnić, zintegrować infrastrukturę, by wszystko razem służyło już Ukrainie, a nie części ZSRR, nie było słychać.
    Kiedy Rosja wstawała z kolan, po wielkim kryzysie rozpadu, Ukraina podążała w odwrotnym kierunku. Kiedy gospodarka Rosji się wzmacniała, ludzie stopniowo wychodzili z biedy, emeryci zaczęli dostawać coraz lepsze wypłaty, korupcja stopniowo ograniczana, Ukraina szła w dokładnie odwrotnym kierunku. Ukraińcy jeździli i jeżdżą do Rosji do pracy, tam się lepiej żyje.

    Ciągłe konflikty, nieudane rewolucje, co do których nie jest wcale jasne na ile były „rewolucjami”, a na ile tylko silnymi konfliktami, bez cech nowej jakości, były tego jednak wyraźnym echem.

    Na wszystko zaś nakłada się wielka, międzynarodowa polityka i jej interesy. Której uniknąć się nie da w takim miejscu.

    Fantazjować, wymyślać koncepty, nowego, czy jeszcze nowszego człowieka, można w nieskończoność. Jak się nie robi tego co trzeba w materii rzeczywistości, to takie gdybania i takie rewolucje źle się kończą.

    Vera Pana skrytykowała, Pan zaś odpowiedział zupełnie nie merytorycznie, a płasko i licho. A to i Verze i mnie się zupełnie nie podoba.

    Mnie to martwi, wolałbym czytać Pana w lepszej formie.

  22. Panie Bendyk jest w tej chwili 13:18 napisałem panu o 23:40 czy pana nie stać na prostą odpowiedź. No cóż jak widać chamstwo kwitnie wśród dziennikarzy podobnie jak brak poszanowania dla demokracji. Bo inaczej tego co pan robi nie można nazwać.

  23. Tanaka
    Dziękuję za chłodną ocenę dyskusji. Niestety, ja daję się nieraz porwać i często potem żałuję. Tutaj było to nieopatrzne użycie słowa „bazgroły” i przykro mi z tego powodu.
    Aby nie trollować: Po 1968 powstała w Berlinie tzw Komuna 1, która była kolebką rewolucyjnych idei, takich jak na Majdanie. Z jednej strony z tej komuny wyrósł ruch Zielonych ale z drugiej RAF, Czerwone Brygady i terror, który dzisiaj osiągnął bez mała stan doskonały. Pańskie ocena była prawidłowa.
    Pisanie o ruchach społecznych na Ukrainie bez uwzględniania doświadczeń Pomarańczowej uważam za nieodpowiedzialne.

  24. Eskalacja napięcia na świecie i wzrost poczucia zagrożenia, to doskonała strategia marketingowa.
    Odnoszę wrażenie, że prowadzona celowo i długofalowo.
    Że samobójcza, nieistotne.
    Istotne jest sprywatyzowanie zysków przynależnych garstce właścicieli koncernów zbrojeniowych i agencji ochrony.
    Koszty i tak zapłacą społeczeństwa w których rozdmuchano nienawiść.
    Przy okazji, sporo kredytów trzeba będzie udzielić, by odbudować ze zniszczeń to, co budowały pokolenia.
    Pokoleń zaś, by nienawiść do sąsiadów usunąć……

    Obecnie jest kilka niewypowiedzianych wojen, w których aktywną rolę pełnią USA, bądź państwa NATO.
    I nikt się nie pyta, czy miały prawo.

  25. Vera
    12 lutego o godz. 14:23
    Nie ma za co.
    Jak stwierdziłem, krytyczne odniesienie do tekstu Gospodarza może nie we wszystkim było celne, ale w dużej mierze – tak.
    Trudno zresztą odnieść się celnie i precyzyjnie do tekstu, który nie bardzo wiadomo o czym jest i na czym polega jego treść.
    Autor stawia w tytule ambitne pytanie „jak zakończyć niewypowiedzianą wojnę”, po czym zajmuje się czymś innym, niż klarownym wywodem szukającym odpowiedzi.

  26. Panie Bendyk jest godzina 18:06 czy jest pana stać na udzielenie odpowiedzi na proste pytanie. Dlaczego mój post, który zamieściłem jako pierwszy został przez pana usunięty. Czy pan przypadkiem nie pomylił urzędu. Oczekuję odpowiedzi na pytanie które panu postawiłem o 23 oraz o godzinie 1:09.

  27. @Vera raz jeszcze przypomnę, że pojęcia idiotka nie ja użyłem, więc proszę się nie samobiczować na mój koszt. Pani też nie odpowiedziała na moje pytanie – czy była Pani na Majdanie, żeby z taką pogardą mówić o skali tej rewolucji?
    @Tanaka: Cóż, oczekiwać po wpisie blogowym odpowiedzi wymagających biblioteki – nie podołam. Ukrainiec nie jest pojęciem mitycznym, tylko politycznym i naród ukraiński jest narodem politycznym, co Majdan doskonale pokazał. A kwestia terytorium nie sprawia większego problemu, wystarczy wczytać się w historię Ukrainy. To, że mój tekst się nie został zrozumiany, jakbym chciał – przyjmuję, jako autor, z pokorą. Nie będę z pokorą przyjmował chamstwa w komentarzach, co oczywiście nie dotyczy Pańskiego wpisu.

  28. Oto dzisiaj fragment artykułu Marcina Wyrwała w Onecie na temat Majdanu: „oglądałem Majdan w różnych sytuacjach … Nigdy jednak nie widziałem go w stanie tak żałosnego rozkładu i zaprzeczenia wszystkim ideałom, za które ginęli tu ludzie, jak teraz”.
    Ale Bendyk wie swoje.

css.php