Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

5.01.2015
poniedziałek

Czytać jak Mark Zuckerberg

5 stycznia 2015, poniedziałek,

Witryna „A Year of Books” na Facebooku

Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka, podjął noworoczne zobowiązanie. Z mołojecką odwagą młodego komsomolca zobowiązał się, że w roku 2015 będzie czytał książki – jedną na dwa tygodnie.

Dobierając tytuły, Zuckerberg skorzystał z mądrości tłumu, czyli podpowiedzi fanów. Pierwszą książką roku będzie „End of Power” Mosesa Naima – wkrótce po zapowiedzi jej zapasy w księgarniach zostały wyprzedane. Na szczęście dawno już mam lekturę za sobą, udało mi się wyprzedzić Marka Z. Ale nie liczę na specjalną premię z jego strony.

Wzrusza natomiast swą głębią odkrycie cyfrowego kapitalisty, dlaczego warto czytać:

I’m excited for my reading challenge. I’ve found reading books very intellectually fulfilling. Books allow you to fully explore a topic and immerse yourself in a deeper way than most media today. I’m looking forward to shifting more of my media diet towards reading books.

Lepiej późno niż wcale – nie będę już jednak więcej się wyzłośliwiał nad Zuckerbergiem, wolę go za tę inicjatywę pochwalić. Najazd czytelników na księgarnie po ogłoszeniu pierwszej książki roku pokazuje, jaką siłą rażenia dysponują cyfrowi celebryci mocno osadzeni w społecznej sieci.

Można się oczywiście zastanawiać, czy wspólne czytanie z Zuckerbergiem i Facebookiem jest jeszcze czytaniem, czy też raczej zachowaniem wynikającym z kulturowego konformizmu wymuszanego przez Sieć. Jako drugą lekturę warto byłoby polecić coś z Pierre’a Bourdieu, bo widać, że opisane przez niego mechanizmy kształtowania gustów estetycznych i praktyk kulturowych zaczynają się odtwarzać w przestrzeni cyfrowej. Chcesz dziś uchodzić za kulturalnego, musisz zalajkować stronę „A Year of Books” na FB i podjąć wyzwanie Zuckerberga. Samo czytanie staje się środkiem do celu, jakim jest status w przestrzeni społecznej. Nawet jednak tak instrumentalnie traktowana lektura jakiś pozytywny efekt mieć musi.Czytanie, niby bardzo intymna i prosta w sumie praktyka kulturowa, jest niezwykle złożoną instytucją, o czym można się przekonać, czytając książkę „Literatura polska po 1989 r. w świetle teorii Pierre’a Bourdieu. Raport zbadań” (wydana nakładem Ha!Art). Podsumowuje ona ciekawe badania pokazujące przemianę pola literackiego w Polsce po transformacji i największą na nim zmianę – pojawienie się rynku i wieloznacznej gry między autorami, czytelnikami i wydawcami, jaka dzięki rynkowi stała się możliwa.

Gry wynikającej z wieloznaczności książki, która jest z jednej strony zwykłym produktem, z drugiej – obiektem sakralnym, nośnikiem bezcennych wartości kulturowych. Obsługa tej wieloznaczności wymaga złożonego ekosystemu służącego waloryzacji estetycznej produkcji literackiej i tłumaczenia tej wartości na rynkową, za pomocą takich mechanizmów translacji i sakralizacji, jak konkursy, nagrody, recenzje.

Chyba ciągle szczęściem świata polskiej książki jest jego względny niedorozwój i mały ciężar gospodarczy, co powoduje, że nie jesteśmy polem ekspansji takich instytucji jak Amazon, który ze zwykłego dekadę temu pośrednika między wydawcą i czytelnikiem stał się wielkim organizatorem pola literackiego. Amazon nie tylko przejmuje coraz więcej funkcji obsługiwanych dotychczas przez wyspecjalizowane instytucje, ale stara się także bezpośrednio wpływać na sam proces tworzenia treści, podpowiadając autorom i wydawcom, co się czyta (wiedzy tej dostarcza podglądanie, jak czytelnicy czytają książki na kindle’u).

Cóż, Mark Zuckerberg rzucił wyzwanie – kto da więcej? I może w roku wyborczym rozpocznijmy akcję: cała Polska czyta politykom.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Zamysł ciekawy, ale aż korci, by przypomnieć słowa Harolda Blooma: „reading the very best writers is not going to make us better citizens”

  2. Wow! Zuckerberg nauczył się wreszcie czytać! Jestem pod wrażeniem. Teraz będzie mógł policzyć kasę, którą uciułał w charakterze słupa.

  3. Panie Edwinie, w tym roku Polacy byli nawet szybsi od Pana Zuckerberga:

    https://www.facebook.com/events/315561018642822

    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Myślmy pozytywnie !

    Spróbowałem wyszukac pozycje w Polskiej Bibliotece Internetowej kojarzone z hasłem
    „Lem”.

    Wyniki

    Zasoby edukacyjne

    Parametry wyszukiwania

    Tytuł:
    Autor / instytucja sprawcza: Lem
    Wydanie:

    Lista wyników

    [Pierwsza] [<<] [] [>>] [Ostatnia]
    [1] [2] [3] [4] [5] [6] z 6

    Opowieść o Gdakaczu Gdakuli i Gdakuleńce
    Brentano Clemens

    Dodaj do ulubionych

    Amelia matką T. 1 Obejmująca ogólny obraz religii prawdziwey : dzieło za dalsz ciąg Pamiątki dobrey matce służyć mogące
    Hoffmanowa Klementyna

    Dodaj do ulubionych

    Amelia matką T. 2 Obeymująca ogólny obraz religii prawdziwey : dzieło za dalszy ciąg Pamiątki po dobrey matce służyć mogące
    Hoffmanowa Klementyna..
    ..i wiele wiele innych pozycji bez zwiazku z Lemem ..

    Niech Mark czyta co chce.

    I niech ,w zamian za tą wolnośc,zastapi badziewie noszacą nazwę Polska Biblioteka Internetowa.

  6. Bardzo dobrze, niech czyta.

  7. abchaz
    5 stycznia o godz. 16:46 56195

    pbi gdzies tam emigruje, maja miec koneksje nawet z biblioteka europejska. w ktorym wcieleniu jednak nie informuja.

  8. Mhm, chciałoby się zastanowić ile pan Z. dostanie od wydawcy za oficjalne namaszczenie tytułu, który w następnej kolejności przeczyta. Jeśli powoduje to natychmiastowe wyprzedanie nakładu….

  9. bever
    5 stycznia o godz. 18:16 56197

    Zły jestem napotykając kolejny przykład polskiego publicznego badziewia informatycznego.
    Z Zuckerberga można się podśmiewac ..zazdroszcząc profesjonalizmu..
    PBI życzę jak najlepiej.niech się łączy..
    Obawiam się jednak,ze te ok 8 mlr zł z nowej manny unijnej na informatyzację nic nie zmienią …powstaną kolejne badziewia.
    Może jednak zapłacic Google by zinformatyzował usługi publiczne dostarczając ludziom odrobiny komfortu w relacjach z administracją i instytucjami kultury.
    On i tak już wie o nas wszystko..

  10. @ zetzero

    „“reading the very best writers is not going to make us better citizens””

    Czytanie samo w sobie ( i czesto bez zrozuminia) nic nie zmieni ale jako czesc wizji majacej na celu „wychowania” spoleczenstwa na dobrych obywateli zajmuje dosyc istotne miejsce.

    @ Autor,

    Tak wiec znana postac stala sie „odkrywca kontynentow juz odkrytych”. Czy warto nawet ten fakt wspominac? Jesli juz, nalezy pisac o ludzich, dla ktorych regularne czytanie ksiazek i prasy jest naturalna czescia zycia, niejako druga natura wynikajaca z checi poszerzenia swej wiedzy o ludziach i otaczajacym nas swiecie.

    Pozdrawiam

  11. Ciekawe jak często sobie sprząta i gotuje.

  12. A moze kazdy sposob, ktorym mozna zachecic do czytania jest dobry i na tym odkryciu poprzestac?
    A tu nawet autor blogu jest litosciwy i tylko tak srednio sie nasmiewa z naiwnej wypowiedzi Zuckerberga. A moze nie naiwna, tylko znamie czasu, w ktorym umiejetnosc czytania przychodzi dzieciom trudniej, niz umiejetnosc poslugiwania sie nowymi technologiami? Czy Zuckerberg jest glupi, ze nie umie sformulowac mysli, ktora by zadowolila stara szkole europejska? Nie, on po,prostu juz nie jest z tej szkoly, ale jest na tyle madry, ze docenia jej nieprzemijajace wartosci.

  13. Zuckerberg od wczesnej mlodosci nie robil niczego bezinteresownie. Zaczal od wukradzenia pomyslu fejsbuka.

    Teraz zauwazyl ze ksiazki to doskonaly biznes. Do tej pory nie misl narzedz do „targeted marketing” dla ludzi o IQ wyrazajacym sie liczba wieksza niz rozmiar buta. Niewatpliwie, nisza rynkowa. Entuzjasci fejsbuka beda teraz dostawac nie tylko reklamy majtek ale i reklamy ksiazek. Kto wie, mze nawet Pan Z. zacznie je sprzedawac?

css.php